Skip to content

Zakupowy post podczas wyprzedaży – wersja light. Czyli przewodnik dla zagubionych

Wyprzedaże szaleją, nasze szafy się zapełniają, w niektórych rośnie radość, w niektórych irytacja. Znów kupiłaś za dużo, nie jesteś w pełni zadowolona, nie cieszysz się z nowych ubrań w szafie. Powód? Kupiłaś co prawda tanio, ale pierwsze co wpadło ci w ręce.

Chodzisz po galeriach handlowych z myślą, że jeszcze coś byś kupiła, przecież nie masz się w co ubrać! A może tak zakupowy post? Spokojnie, nic ekstremalnego! Kupuj, ale z głową!

zakupowy post wyprzedaze

Lista, Bejbe!

Skoro nie masz w co się ubrać, potrzebujesz planu. Taki plan podczas wyprzedaży to lista rzeczy, które są Ci naprawdę niezbędne. Usiądź w domu, na spokojnie, bez większych emocji spisz rzeczy, które chciałabyś wymienić. Może zapiszesz mniej, niż myślałaś? W domu nie działa na nas sklepowy szum, mnogość towaru czy plakaty krzyczące „-50%”. Dlatego możemy bardziej racjonalnie przyjrzeć się naszym potrzebom.

Teraz otwórz swoją szafę. Może widzisz tam rzecz, której brakuje? Może chciałabyś kupić coś, co zwykle jest drogie, a teraz kosztuje jedynie 30 % ceny regularnej? W moim przypadku jest to sukienka na wesele. Nie może być z grubego materiału, zbyt dopasowana (pyszne weselne jedzenie!), ani biała (trochę szacunku dla Panny Młodej!). W tym roku, mam aż 5 ślubów, w tym dwa są dwudniowe… To, że nigdy nie mogę znaleźć idealnej sukienki na wesele, to już inna bajka. Zazwyczaj zostaję z moją starą, wysłużoną pomarańczową 😉

Lista powinna być jak najbardziej szczegółowa. Jeśli szukasz białych koszulek opisz dokładnie jak powinny wyglądać, z jakiego materiału powinny zostać wykonane. Im więcej detali, tym łatwiejszy krok nr 2.

lista wyprzedaze (2)

Tylko idealne egzemplarze

Szukaj rzeczy idealnych, perfekcyjnie wykończonych. Nie masz miejsca, ani pieniędzy na uwierające koszulki z krzywymi szwami, sukienki, które trzeba będzie dopasować, albo przerobić. Bądź najbardziej wybredną wersją siebie i kup coś doskonałego. To najlepsze sito, dla wszystkich naszych zakupowych zachcianek. Często to cena właśnie popycha nas do zakupu danej rzeczy, podczas gdy sama w sobie jest „taka sobie”, kupujemy ją z myślą „może być”. Nie! Stop! Chcesz wyglądać fajnie? Czuć się zawsze świetnie w swojej skórze? Nie zadowalaj się czymś, co jest nieidealne, to jest po prostu niegodne Ciebie! ; )

Zrób sobie w tym zdjęcie i idź na kawę

Kiedy byłam mała robiliśmy zakupy całą rodziną na krakowskiej Tandecie. Pamiętacie jak wyglądało to miejsce jeszcze 10 lat temu? Wielkie targowisko z masą stoisk. Kiedy jechałam kupić kurtkę, najpierw przymierzałam wszystkie kurtki, które były na Tandecie, potem przychodził czas decyzji. Jeśli podobały mi się dwie, mierzyłyśmy jeszcze te dwie. Zakup musiał być jak najbardziej przemyślany, bo kurtkę kupowałam też dla swojej siostry bliźniaczki, a więc razy dwa. (Tak, byłyśmy tymi dziećmi, które mama ubierała identycznie).

Teraz, podczas wyprzedaży wszyscy działają z przekonaniem: „muszę to kupić, bo zniknie mój rozmiar”. Chwytamy nadarzającą się okazję, kupujemy pod wpływem impulsu. Źle! Znów zapełniasz szafę ubraniami, które nie są doskonałe.

Załóżmy, że znalazłaś dwie idealne sukienki, ale na liście masz tylko jedną. Obie kosztują grosze, ale nie chcesz wydawać pieniędzy na coś, czego nie potrzebujesz. W obu zrób sobie zdjęcie, przyjrzyj im się dokładnie. Potem wyjdź ze sklepu, idź na kawę, zjedz ciasto, stań w kolejce do McDonalda 😉 Przemyśl obie opcje i wybierz tą, która najbardziej ci odpowiada, w której wyglądasz najkorzystniej, która najlepiej sprawdzi się w Twoim życiu. Chodzi o to, żebyś była w 100% pewna, że znalazłaś to czego szukasz. Nie działaj pod wpływem impulsu.

wyprzedaze
Moje sukienkowe dylematy. Czy którąś z nich kupiłam? Nie! Żadna, po dłuższym zastanowieniu nie była tym, czego szukałam.

Mam nadzieję, że czujecie się choć trochę zmobilizowani do wali z wyprzedaż-owymi pokusami. Dajcie znać jak wam poszło! :)

Wspaniałego dnia!
Bloglovin Instagram Facebook




  • Catalina

    Witaj :) Ja na tegorocznych wyprzedażach szukałam tylko jednej rzeczy – czarnych szpilek. I znalazłam takie w Gino Rossi. Skusiłam się na nadprogramowo drugą parę, ale ja jestem butoholiczką :) Pozdrawiam,

    • Ty jesteś butoholiczką, to wspaniale bo ja też :) I coś wiem o kupowaniu dwóch par podczas wyprzedaży :) Robiłam tak nie raz !

  • Agnieszka

    Szukałam kiedyś w galeriach sukienki na wesele i też żadnej nie kupiłam. Poszłam do zwykłego sklepu i poprosiłam panią o dobór sukienki na wesele. Pani zmierzła mnie wzrokiem i zdjęła z jednego z wieszaków piękną sukienkę w kolorze śliwki w moim rozmiarze, uszytą w Polsce, w 100% z jedwabiu za 99,00 zł!
    Tę sukienkę mam do dziś i noszę na niektóre uroczystości.
    Mam jeszcze jedną z jedwabiu – czarną, z lumpeksu za całe 3,80 (mało ważyła ;). Wyglądała na za małą, ale po zdjęciu z wieszaka i pomacaniu okazało się, że to taki rozciągliwy jedwab. Szczęściara ze mnie! :))

    • Naprawdę jesteś szczęściarą Agnieszko! Sukienka za 3 złote? I jedwabna za 100? Ej, no p prostu BAJKA! Moim głównym problemem jest rozmiar, bo pięknych sukienek nie brakuje. Więc albo musiałabym brać większe i dopasowywać, albo szukać takiej, która dobrze leży. :)

  • Pomysl ze zdjeciem to fajna rzecz. Czasem to stosuje i przewaznie dochodze do wniosku, ze mi tej rzeczy nie potrzeba.
    Ciesze sie, ze wyjezdzam niebawem na urlop i mnie ominie fala wyprzedazy. tam gdzie jade pokus bedzie niemalze zero;) tak wiec latwiej bedzie z zakupowym detoksem po urlopie.

    • Sama też nie zawsze mam czas na robienie zdjęcia. Stosuje to kiedy faktycznie jestem w kropce. Ale masz racje, najczęściej tych rzeczy po prostu nie kupuje :) Życzę udanego urlopu!

  • Wyprzedaże – nie wyprzedaże – ja się często łapię na tym, że wchodząc do cenrtum handlowego latam jak w amoku ‚dopóki dziecko śpi w wózku’ i często kupuję rzeczy bez przymiarki, tylko na szybko przy sklepowym lustrze popatrzę i ciach! ‚zbliżeniowo proszę’. A potem oczywiście połowę, a czasem wszystko oddaję, bo się w końcu OGRANICZAM :) W te wyprzedaże udało mi się jednak kupić całkiem sensowne czarne, skórzane mokasynki za 50% ceny i był to zakup jak najbardziej pożądany, bo poprzednim należał się wysłużony odpoczynek na śmietniku. A, i była też torba podróżna, przecena ze 129 na 59 zł, która zastąpiła taką jedną, podartą, którą lubił mąż. Ekhem 😉

    • Nic się Kasiu nie martw! Ja sama też zawsze zachowuje paragony i oddaje połowę tego co kupiłam! Ostatnio jest tego coraz mniej 😉 Wcale się tobie nie dziwie, wiem jak wyglądają zakupy z małym dzieckiem, raz byłam z bratanicą, która w połowie drogi do Smyka stwierdziła, że tak bardzo bolą ją nogi, że muszę ją nosić. :) Jak już się chwalimy swoimi letnimi łupami, u mnie jest to koszula z bawełny za grosze i skórzana torebka. Stroju kąpielowego dalej nie mogę znaleźć (chyba jednoczęściowe nie są tak popularne jak bikini) :)

      • Kasia W | Ograniczam Się

        To prawda, nie są. Też polowałam na taki. Przez chwilę widziałam sensowny w h&m, ale szybko zniknął. Nawet Calzedonia, która zazwyczaj ma ładne sztuki tym razem zawiodła na całej linii. Same modele dla 50+. Najlepszy strój kupiłam mojej córeczce – na wymieniankach za 3 zł :)

        • Zastanawiałam się czy nie kupić czegoś on line, ale tu zawsze pozostaje ryzyko, że nie bedzie pasować :) Ehhh chyba z ciężkim sercem trzeba będzie wydać więcej niz planowałam :)

          • „Pewna osoba, którą znam” kupiła na jednym z modowych portali przecenioną marynarkę, piękną, wysoką gatunkowo, i niestety okazało się, że na NIĄ nie pasuje. Jest o wiele za duża. A w tym samym rozmiarze kupowała już wcześniej. Także JEJ zakupy online nie wyszły na dobre 😉

        • właśnie też nie jestem przekonana do zakupów on-line. Zawsze coś mi potem nie pasuje 😉

  • Pingback: 12 PIECES 2016 | Minimalnat()

  • Pingback: 10 najpopularniejszych wpisów w 2015 | Minimalnat()