Skip to content

Wrzesień

Wrzesień upłynął pod znakiem pracy- praktycznie cale dnie spędzałam w biurze, bez perspektywy choćby najmniejszej weekendowej wyprawy. Dość niepokojące uczucie po prawie półrocznym życiu w „drodze”
Każdy dzień zbliżał nas jednak ku weekendowi- o czym świadczyły znikające przekąski z automatu

Nasz dom wzbogacił się o dwóch nowych członków rodziny – jak to zwykle bywa w okresie wakacyjnym- ludzie pozbywają się małych kociąt, wyrzucając je po prostu na ulice… Coś czego do końca życia nie zrozumiem.
Czarny po kilku dniach zaczął chorować i spędził kilka dni u weterynarza. Na szczęście udało się go ocalić i dziś wytrwale dokazuje ze swoja siostra  :)

1. Kocie Yin yang. 
2. Bagera, 
3. Mruczek. 
4. Bagera niestety nie jest ani żywa, ani energiczna- ulubione zajęcie= sen. 
5. Najlepiej na mojej pościeli. 
6. Razem

Wrzesień, to miesiąc moich urodzin – z okazji których postanowiłaś się trochę sama porozmieszczać.

1. Już od samego poniedziałkowego ranka w pracy czekały na mnie słodkości, 
2. Dzień wcześniej brałam udział w łączonych urodzinach-niespodziance, jako jeden z solenizantów. Bladym rankiem wylądowaliśmy na Krakowskim rynku. 
3. Tort (26 i 27 urodziny). 
4. Do rozpieszczania samej siebie przyda się zestaw łazienkowy z Biedronki, trafiony prezent. 
5 i 6. Przed i po, czyli rozpieszczania ciąg dalszy – czas na wizytę u fryzjera
1. Idzie zima, biegi (sporadyczne) zamieniłam na spacery z bratanica. 
2. Grunt to zdrowa żywności- dzięki Bogu za darmowe obiady 
3. Piękna beżowa torebka z Mango, nie mogę zapomnieć by kupić ja na wyprzedażach. 
4. Weselne przymiarki- znów jestem świadkiem. 
5. Postanowiłam przez cały październik zapisywać mile rzeczy z każdego dnia. 
6. Sałatka owocowa z naszego lunch baru, uwielbiam zwłaszcza wieczorami
I na koniec inspirujący cytat miesiąca: „...nie ma takiej chwili, która byłaby za mało ważna, żeby dobrze ją przeżyć”.
Jennifer L. ScottLekcje Madame Chic
A jak Wasz miesiąc?

Bloglovin Instagram Facebook



  • Ależ cudne kociaki. Nie rozumiem, jak można pozbyć się pupila:( Na szczęście są ludzie którym los zwierzaków nie jest obcy. My dokociliśmy naszego rezydenta młodszym koleżką w zeszłym roku.
    Co do całej reszty – bardzo przyjemnie się czyta Twojego bloga – będę tu częściej zaglądać.
    Pozdrawiam serdecznie:)

  • jeej, jakie kociaki śliczne! :) też mam urodziny we wrześniu (13stego :D)
    a odpowiadając na Twój przemiły komentarz u mnie: czytaj mnie wytrwale, niech Ci wszystkie przepisy wychodzą i podziel się czasem opinią na ich temat, żebym wiedziała czy wyszło, smakuje i lubisz czy mam się schować ze swoimi garami do piwnicy i nie pokazywać więcej światu 😛
    pozdrowienia!