Skip to content

Ułamki Maja

W maju całkiem „niespodziewanie” okazało się, że kończy się ważność mojego prawa jazdy. Tak na prawdę, można to było przewidzieć, przecież od dziesięciu lat widnieje na nim data ważności 😉 Nawet nie wiedziałam, że wyrobienie kolejnego to taka mordęga. Powinnam zając się tym dużo wcześniej!  A w tym momencie, kiedy napisałam te słowa, przypomniałam sobie, że w sumie przydałoby się je odebrać, bo za tydzień moje stare prawko powinno wylądować w koszu….

maj

Odchodząc od moich karygodnych zaniedbań, w końcu mamy piękną pogodę! Powoli zakrada się do nas lato! Cudownie! Z tego co udało mi się zaobserwować na instagramie parę z was miało ekscytujące weekendy majowe, więc pewnie macie też wspaniałe plany wakacyjne! Musicie się nimi koniecznie pochwalić! :)

Kosmetyk

Od początku roku używam pewnej nowości, którą polecała swoim czytelnikom Call Me Blondieee. Mowa o Super Power Mezo Serum z Bielendy. Gdyby ktoś mi powiedział, że w ciągu miesiąca pozbędę się zaskórników, oczyszczę skórę i na długie tygodnie zapomnę o niespodziewanych gościach na mojej twarzy, nie uwierzyłabym. Basia swój post opublikowała w listopadzie i od tamtej pory nieustannie słyszałam o tym produkcie. W końcu zdecydowałam się na zakup, używałam bardzo sumiennie przez miesiąc, z radością obserwując efekty. Jedyny minus tego kosmetyku to silne działanie złuszczające, więc po każdym nałożeniu, następnego dnia rano robiłam peeling. Teraz używam tylko w weekendy dla podtrzymania efektów i działa rewelacyjnie. Według mnie to najlepszy kosmetyk do pielęgnacji skóry mieszanej jaki kiedykolwiek miałam.

Bielenda

Kanał na You Tube

Nie wiem jak wy, ale ja uwielbiam przeróbki znanych piosenek. A jeśli są to swingujące, lekko jazzowe wersje jestem kupiona w 100 %. Koniecznie zajrzyjcie na kanał PostmodernJukebox, jak sami mówią „We take pop music back in time:) Moje ulubione to The Greatest Love Of All” w wykonaniu Mykal Kilgore i Creep” Haley Reinhart. Nic tylko słuchać, tańczyć i śpiewać :)

maj

Wydarzenie

W ramach niecodziennych rzeczy roku, w maju zdecydowałam się oddać krew. Po raz pierwszy w życiu. Złapałam nadarzająca się okazję, jako że moja firma co miesiąc organizuje zbiórkę krwi. Myślałam o tym już dłuższy czas, a maj był miesiącem kiedy spełniałam wszystkie warunki. Najbardziej bałam reakcji mojego organizmu. Nie wiedziałam czy zemdleje, czy będę mieć wielkiego siniaka, czy będę odczuwać potem jakieś niesamowite zmęczenie, bo nie miałam w planach iść do domu, ale zostać w pracy. Nic, absolutnie nic się nie stało. Pielęgniarki były roześmiane, atmosfera wspaniała, a ja dostałam jeszcze masę czekolad. To, że nie znam swojej grupy krwi nie stanowiło żadnego problemu! Jeśli tylko zdrowie dopisze, następna zbiórka w sierpniu!

maj (2)

Największy zawód roku

Tak, mogę tak to określić w stu procentach.

Obecnie korzystam z komputera stacjonarnego, ale nasz związek ma datę ważności, bo w lipcu obiecałam go oddać mojemu tacie. Po kilku miesiącach odkładania pieniędzy, w końcu uzbierałam na nowego laptopa. Zamówiłam, zapłaciłam i przyszedł… uszkodzony… Na pewno widzicie to „wgniecenie” w wyświetlaczu. Paczkę odbierała moja mama, sprawdziła przy kurierze komputer i zostawiła w domu. Zgodnie z regulaminem sklepu i polskim prawem: pudełko było otwarte przy kurierze, sprzęt był zapakowany w folie, zaplombowany, odpowiednio zabezpieczony. Pudełko, ani żadna z części zabezpieczających nie nosiła znamion uszkodzeń mechanicznych, dlatego protokół nie został spisany. Dopiero po naładowaniu komputera wada matrycy była widoczna.

Jako uczciwy człowiek, zgłosiłam sprawę do sklepu w którym go kupiłam: OleOle. I tu zaczyna się ciekawa historia, która na pewno nie skończy się w przeciągu kilku tygodni.

Sklep najpierw poprosił mnie o zdjecia pudełka, wiadomo, żeby udowodnić mi winę nie spisania protokołu z kurierem! Na moje żądania odstąpienia od umowy, zareagowali uprzejmym mailem oznajmiającym, że w takim wypadku wszelkie koszty naprawy potrącą z moich pieniędzy!!! Wiecie, ile kosztuje wymiana matrycy w tym laptopie? 700zł!!!

Odesłałam wiec komputer do reklamacji,  powołując się na zasadę rękojmi, zaznaczając, że nie zgadzam się na zwrot naprawionego sprzętu. Jedyne czego chce, to zwrot moich pieniędzy, w pełnej kwocie. Niestety, z tego co udało mi się odnaleźć w sieci, sklep OleOle często wysyła klientom „prawie” dobry sprzęt. To popularna praktyka. Dlatego postanowiłam nie odpuszczać! Dla zasady!

A wiecie co powinnam zrobić? Odesłać ten komputer bez słowa. Uczciwość nie popłaca.

maj (1)

I tu pojawia się pytanie do was: czy miałyście kiedykolwiek podobny problem? Czy ktokolwiek z waszych znajomych zmagał się z nieuczciwym sprzedawcą powołując się na zasadę rękojmi? Jeśli tak, to bardzo, bardzo was proszę opiszcie jak zakończyła się wasza sprawa. Muszę przygotować się na każdą ewentualność.

 

Trzymajcie kciuki,
Natalia
Bloglovin Instagram Facebook




  • Przykry temat z wadliwą matrycą laptopa. Kto by pomyślał, że w dobie regularnie aktualizowanych praw konsumenckich zmagasz się nadal z takimi problemami. Może warto to zgłosić do rzecznika?
    A poza tym – brawa za oddanie krwi! Sama się do tego przymierzam, ale nie ma co mówić, póki się tego nie zrobi. Ile trwało pobieranie? No i jakie dostałaś czekolady? ;P

    • Pobieranie i wszystkie czynnosci towarzyszace temu procesowi trwały chyba 40 minut, naprawdę byłam zaskoczona ze to wszystko tak szybko posżło :) A czekolady, mmmmniam :) kilka mlecznych, cztery białe i dwie gorzkie. Plus troche gadżetów od naszej firmy.

  • O kurczę, ale słabo. Nie znam tej firmy, ale na pewno już nigdy nic u nich nie zamówię. Tobie za to życzę powodzenia, aby ta sprawa rozstrzygnęła się dla Ciebie pozytywnie.
    Tą Bielendą mnie zaskoczyłaś, muszę sobie sprawić taki kosmetyk na jesień, mam nadzieję, że przyniesie tak pozytywne rezultaty jak u Ciebie. Pozdrawiam 😉

  • Oj, OleOle będę omijać z daleka. Z tego co wiem, sklep ma prawo oddać wadliwy sprzęt do naprawy, nie ma obowiązku zwrotu pieniędzy. Nie słyszałam jednak o tym, żeby za naprawę płacił klient! Przykro mi, że musisz się zmagać z taką sytuacją. Trzymam kciuki, aby zakończyła się pozytywnie.
    Też myślę o oddaniu krwi. Kiedyś już to zrobiłam i chciałabym znowu. Ciągle jednak brakuje czasu. Twój wpis zadziałał na mnie jednak inspirująco i postanowiłam w końcu się zająć tematem :)

    • Batalia z OleOle trwa w najlepsze, ostatnio napisali mi, ze jest to wada używkowa (tak, włączyłam laptop na 15 minut, na pewno jest to wada użytkowa…) i ani oni , ani producent nie naprawia tego ponieważ produkt traci gwarancje w takim wypadku. Następnego dnia rano pojechałam do Rzecznika, teraz oni sie tym zajmują. Ja juz nie mam siły, skoro rozsądne argumenty do nich nie przemawiają.

      • Słusznie. Dobrze, że walczysz o swoje. Najgorzej, kiedy takim oszustom uchodzi coś na sucho :/ Szczerze współczuję :(

  • Marta

    Ja mam prawie wszystkie sprzety z OleOle z tym, ze odbieralam wszystko w punkcie i wszystko bylo OK, zawsze bylismy zadowoleni. Dobrze, ze zglosilas sprawe do Rzecznika. W miejscu gdzie pracuje tez odrzucane sa prawie wszystkie reklamacje, wiadomo wskazniki sa najwazniejsze, dopiero jak przyjdzie pismo od Rzecznika, reklamacja jest rozpatrywana pozytywnie.

    • Cześć Marto, moja siostra też ma z OleOle cale AGD i jak dotad nie mogla narzekać. Moja srawa na szczęście juz sie skończyła, szczęśliwie dla mnie dostalam informację, że sklep przysle mi nowy sprzet. Jednak Rzecznik może zdziałać cuda :) Zaluje, ze poszlam do niego tak pozno, zaoszczędziłabym sobie trochę nerwów i czasu gdybym od razu sie z nim skontaktowała.