Skip to content

Skrajności, czyli niebezpieczeństwa minimalizmu

Swoja drogę do minimalizmu rozpoczęłam już ponad rok temu. Nie wiem dokładnie, kiedy i dlaczego popadłam w niesamowite skąpstwo.

Jego przykładem jest sytuacja z moimi butami. W grudniu, w ramach akcji „31 w 31” pozbyłam się czterech par balerinek, które zalegały w mojej szafie. Były stare, porozklejane i wymagały zbyt dużego nakładu finansowego, aby doprowadzić je do stanu używania. Z lekkim sercem zrobiłam miejsce na nowe baleriny. Wiedziałam jakiego koloru maja być (ciepły brąz i róż), że będą to dwie pary porządnych butów. Jednak na wiosnę wyparowała z głowy najważniejsza ich cecha – jakość.

Miały być na tyle dobre i wytrzymałe, żeby przetrwać ze mną okres od kwietnia do października, tak się jednak nie stało
Obrazek

Pierwsze kupiłam w Pepco, pomyślałam ładny kolor, ładna cena- czemu nie? Otóż odbarwiły się już po tygodniu, nadawały się tylko na spacery leśną polanką, zaczęłam szukać, więc innych. Zastąpiły je baleriny z New Yorkera – znów ładna cena, znów ładny kolor, ale jakość jeszcze gorsza niż poprzednie. Brązowe baleriny kupiłam w Kari. Po dwóch miesiącach, zaczęły się sypać- dosłownie. Każde założenie skutkowało „wiórkami” tektury przylepionymi do stopy.

I znów przełączyłam się w stan „poszukiwania”. Poszukiwania balerinek, które przecież już raz kupiłam. Czy nie powinnam przestać zaprzątać sobie nimi głowy?

Minimalizm to nie skąpstwo, liczenie każdego grosza i wybieranie tańszych, gorszych odpowiedników.

Nie wiem, w którym momencie zabłądziłam, ale zamiast dwóch par porządnych balerinek kupiłam trzy pary za 50 złotych. Cena niska ale, jeśli policzymy, że używałam je dokładnie dwa miesiące – rachunek jest prosty – to była nieopłacana inwestycja.

Nadchodzi czas przecen, ja zaczynam powoli się rozglądać za dwiema parami balerinek, które maja spełniać te same warunki co ich poprzedniczki, tyle że ich jakość będzie teraz na pierwszym miejscu.
I oby wytrwały ze mną do końca roku!

Pozdrawiam Natalia.

Bloglovin Instagram Facebook



  • Zdecydowanie jestem za jakością. Ostatnimi czasy szerokim łukiem omijam wszelkie buty wykonane z dziwnego tworzywa. Najlepsze są te wykonane z naturalnej skóry, one o wiele dłużej posłużą

    • Właśnie na takie baleriny poluje. Solidny model, ze skóry naturalnej!