Skip to content

Projekt 333 Wiosna. Podsumowanie!

Myślę, że nadszedł czas na który wszyscy cierpliwe czekaliśmy. Przez trzynaście tygodni regularnie publikowałam wam relację z mojego Projektu 333. Dziś dzień wielkiego podsumowania.  Które ubrania nosiłam najczęściej, które najrzadziej? Które znienawidziłam? Co się sprawdziło, a co nie? To wszystko znajdziecie w tym wpisie.

PROJEKT 333 PODSUMOWANIE

Na początek przypomnienie wszystkich elementów i podsumowań:

Elementy
Tydzień I + II
Tydzień III + IV
Tydzień V + VI
Tydzień VII + VIII
Tydzień IX + X
Tydzień XI + XII + XIII

Co nosiłam najrzadziej?

  • Bluzka z H&M to jeden z moich ulubionych ciuchów. Czuje się w niej dobrze i totalnie nie rozumiem jak mogłam jej NIE założyć ani razu. Może wydać się to dziwne –  zapomniałam o niej. Po prostu zapomniałam. To dowód na to, jak mało potrzebujemy.
  • Sukienka: H&M. Moja ulubiona sukienka, założona tylko raz. To da się już jakoś wytłumaczyć. W połowie wyzwania pożyczyłam ja mojej koleżance, dalej czekam na jej zwrot.
  • Koszula: New Yorker. Niestety, nie jestem zadowolona z tej koszuli. Jest zrobiona z dość cienkiej bawełny i strasznie prześwituje. Dlatego założyłam ją tylko raz –  dopiero na koniec wyzwania, kiedy przeglądając moje 33 elementy zastanawiałam się czego jeszcze nie nosiłam.
  • W środku Projektu miałam ślub koleżanki. Założenie czegoś z wybranych elementów nie wchodziło w grę, dlatego wybrałam coś z poza mojej kapsułkowej szafy.
  • Ja wspominałam wam  w ubiegłym tygodniu, na skutek ulewy zostałam bez balerinek. Dlatego musiałam wyciągnąć coś z poza mojej  mojej CW. Sięgnęłam po balerinki Melissa Ultragirl Special. To jedyne odstępstwo, jakie miało miejsce w przeciągu tych trzech miesięcy.
  • Buty sportowe: New Balance 373. Kupione pod presją czasu, tuż przed wyprawą do Maroko. Niestety nie sprawdziły się podczas tego wyzwania. Skoro baleriny nosiłam 25 razy, szpilki 26 razy, to buty założone tylko dwa razy to bardzo, bardzo kiepski wynik. Kolejny dowód na to, że raczej nie powinnam kupować kolejnych butów sportowych. Te zostawię na wycieczki rowerowe lub wyprawy w góry.

projekt 333 podsumowanie (6)

Co się nie sprawdziło?

  • Za mało butów. Uwielbiam buty, mam prawie 40 par. To chyba część mojej szafy w której nigdy nie będę minimalistką. Albo nie będę uchodzić za minimalistkę :) Totalną pomyłką okazało się wliczanie do moich 33 elementów butów. Mogłam spokojnie zmniejszyć ilość elementów, nie wliczając ich do projektu. Wiedziała, że to zbyt ambitne jak na mnie. Przedłużająca się zima zmusiła mnie do chodzenia prawie codziennie w jednej parze sztybletów, kiedy się ociepliło robiłam to samo z balerinkami. Czerwone buty choć śliczne nie nadają się do latania po mieście, szpilki też odpadają. Adidasy nie pasowały do wielu ubrań które nosiłam, więc zostawały balerinki. Ciągle miałam je na sobie. W końcu kiedy przemokły musiałam już dość kombinowania i skorzystałam z pary z poza projektu.
  • Za dużo bluzek i koszul. Średnio każdą z 17 „gór” założyłam 4 razy. To bardzo słaby wynik. Mogłam zamienić jedną bluzkę na dodatkową sukienkę, czy choćby na jeszcze jedna parę butów. W mojej kolejnej szafie kapsułkowej mam zamiar znacznie ograniczyć liczbę podkoszulków.

Czego się nauczyłam?

Mam więcej niż potrzebuję. Mam więcej niż potrafię zużyć. Jednym słowem -mam wszystko.

Ogólnie jestem w szoku. Dopiero kiedy zobaczyłam, czarno na białym, ile na prawdę rzeczy używałam, dostrzegłam jak dużo mam. Wbrew mojemu przeświadczeniu, że „ciągle chodzę w tym samym”, wcale tak nie było. Liczby nie kłamią.

projekt33

Jeśli podczas trzech miesięcy, ograniczając swoją szafę do minimum, znalazły się ciuchy, których nie założyłam, to dowód na to, że zamiast skupiać się na dodawaniu nowych ubrań – powinnam skupić się na ich zużyciu. Co więcej, w swojej szafie mam kilka ubrań których nigdy nie uwzględniłam, w żadnej ze swoich CW. Mimo, iż systematycznie staram się oddawać nienoszone rzeczy dalej mam jeszcze sporo ciuchów, które czekają na swój „wielki dzień”.

Wbrew mojemu uwielbieniu do kolorów, najczęściej nosiłam czarne rzeczy. Dosłownie! Jeśli miałabym ubrać się w ciuchy, po które sięgałam najczęściej, była by to dopasowana marynarka (New Yorker), czarne jeansy (H&M)  i czarny top (New Yorker). Do tego czarne (a jakże!) szpilki.

Projekt 333 wiosna

Konsekwencją tego doświadczenia jest postanowienie, że przez trzy miesiące nie kupię ani jednego ciucha. Zrobi się z tego fajne, ciekawe wyzwanie, którego zasady szerzej opisze już za parę dni.

A teraz zapraszam was na podsumowanie mojego projektu. Dla tych, którzy uwielbiają obrazki : )

Okrycia wierzchnie

Marynarka: New Yorker. To rzecz, która należała do najbardziej eksploatowanych. Założyłam ją 19 razy. W tym roku trafia na listę rzeczy „Do zastąpienia”, jest już solidnie zużyta. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć równie dobrego zastępcę.

projekt 333 podsumowanie (13)

Sweterek: H&M. Mam go już ponad 6 lat. Nie mogę znaleźć zamiennika nigdzie (!!!), a szukałam już w całej Europie.  Dlaczego tak trudno go czymś zamienić? Nie mechaci się, nie zaciąga, jest zrobiony z dość cienkiej, lejącej się tkaniny. W dodatku ma rękawy 3/4, które uwielbiam. W przeciągu tych trzech miesięcy założyłam go 15 razy.

projekt 333 podsumowanie (9)

Marynarka: Bershka. Luźny, ciekawy fason. Moja siostra jej nienawidzi, ja uwielbiam. Kupiłam ją jako zastępstwo dla sweterka z HM, o którym mowa powyżej. Nie ma jednak tego „czegoś”, dlatego nosiłam ją zaledwie 10 razy.

projekt 333 podsumowanie (11)

Pomarańczowy żakiet: Reserved. Fajny kolor, dobry fason. Mam go już trzy lata więc jakoś też jak najbardziej na plus. Myślę, że to ze względu na jego kolor, sięgnęłam po niego tyko 5 razy.

projekt 333 podsumowanie (1)

Bluza: Mohito.  Mogłam założyć ją na tyle rożnych sposobów, a nosiłam ciągle tak samo…

projekt 333 podsumowanie (22)

Bluza: New Yorker. Kupiona jako listopadowy element mojego wyzwania 12 Pieces. Jakaś monotematyczna jestem bo znów nie wykorzystałam w pełni mnogości kombinacji jakie dawała mi ta bluza.

projekt 333 podsumowanie (18)

 

Sukienki

Sukienka: C&A. Prezent od mamy. Mimo, iż to nie jest moja ulubiona sukienka nosiłam ją 5 razy. Co dziwne, sukienkę z HM, którą uwielbiam nosiłam tylko raz…

projekt 333 podsumowanie (2)

 

Bluzki i koszule

Top: New Yorker. 16 razy sięgałam po ten top. Nosiłam ją pod bluzami, bluzami i swetrami. Niesamowicie przydała się podczas zimniejszych dni. Czarna baza to najlepsza rzecz w jaką ostatnio zainwestowałam. O ile można uznać za inwestycje 10 złotych wydany na podkoszulkę.

projekt 333 podsumowanie (15)

Bluzka: H&M. Świetna baza, kupiona za 20 zł. Noszona 6 razy, to całkiem niezły wynik.

projekt 333 podsumowanie (21)

Koszula: Reserved. Od dana wiedziałam, że potrzebuję białej koszuli z lejącego się materiału. Kolejny element skreślony z mojej Wishlisty2015. Dziwię się tylko, że nosiłam ją tak rzadko.

projekt 333 podsumowanie (23)

Podkoszulka: TALLY WEiJL. Tania, ale nie najlepszej jakości. Pomimo moich prób, dalej nie polubiłam się z szarością.

projekt 333 podsumowanie (24)

Bluzka: C&A. Prezent od mamy. Najfajniejsza rzecz jaką od niej dostałam. Bluzka sprawdziła się idealnie na wieczorze panieńskim mojej koleżanki.  Ogólnie ma dużo uroku i bardzo ją lubię.

projekt 333 podsumowanie (19)

  • Top: New Yorker. Biały top nie sprawdził się tak jak czarny. Ale warto mieć go w swojej szafie.
  • Koszulka:Stradivarius. Do tej pory nie mogę odżałować, że nie kupiłam jej w innych kolorach. Tak bardzo lubię ten krój i materiał.

projekt 333 podsumowanie (3)

  • Bluzka: VeroModa. Kolejny prezent od mamy. Wiem, wiem – mama nie powinna kupować mi ubrań. Mam w planach małe przeróbki, bo podczas ostatnich trzech miesięcy złote guziki strasznie z czerniały.
  • Koszula: Reserved. Miałam zamiar ją „zużyć” w tym sezonie. Koszula z dziwnego materiału, który mnie się pod wpływem spojrzenia… Serio! Niestety nieustanne prasowanie zniechęciło mnie do niej skutecznie, założyłam ją tylko 4 razy.
  • Bluzka: Mohito. Podarunek od mamy. Jak widzicie mimo, iż mam w szafie pomarańczową marynarkę nie założyłam ich razem. Co za dużo to niezdrowo. Ogólnie jakoś źle czułam się w tej koszuli.

projekt 333 podsumowanie (5)

  • Koszulka: New Yorker. Nie wiem czemu nie nosiłam jej częściej…
  • Bluzka: H&M. Kupiłam ją pod wpływem impulsu, noszona dość rzadko. Usilnie próbowałam się do niej przekonać.
  • Bluzka z kokardą:Primark. Jeden z bardziej udanych zakupów z SH. Bardzo ją lubię.
  • Koszula: H&M. Kupiona 4 lata temu, trzyma się zaskakująco dobrze.
  • Koszula: Reserved. Wbrew wszelkiej logice, moją ulubioną koszulę nosiłam tylko 3 razy.

projekt 333 podsumowanie (20)

 

Doły

Spodnie:H&M. Kupiłam je dość impulsywnie, łamiąc tym samym wyzwanie 12 Pieces. Są genialne! Nie rozstaje się z nimi od kilku miesięcy. Niestety pod koniec tego kwartału zauważyła, że są dość mocno przetarte. Z całą pewnością będę musiała znaleźć ich zastępstwo. Na pewno będzie warto, bo spodnie z HM założyłam aż 29 razy!

projekt 333 podsumowanie (16)

Spodnie: No name. To najstarsze spodnie w mojej szafie. Mają prawie siedem lat, kupiłam je za 25 zł. Kolejny dowód na to, że „jakość” nie zawsze równa się „cena”. W przeciągu tego kwartału nosiłam je 20 razy.

projekt 333 podsumowanie (10)

Spódnica: Reserved. Moja idealna czarna spódnica zdetronizowała wszystko co mam w szafie. Fajnie jest kupić sobie coś czego szukało się od dłuższego czasu, w czym czujesz się dobrze. Pomimo niskich temperatur nosiłam ją 13 razy. Najlepiej wydane 50 zł- ever!

projekt 333 podsumowanie (14)

Spódnica: H&M. Uwielbiam kieszenie w spódnicach, dlatego też kupiłam ten model. Niestety, nie wyzbyłam się wrażenia, że jest dla mnie za krótka. Dlatego założyłam ją tylko 9 razy.

projekt 333 podsumowanie (4)

Buty

Szpilki: @. Super wygodne i uniwersalne. W przeciągu tych trzech miesięcy nosiłam je 26 razy! Mam je już ponad rok i są już mocno sfatygowane. Przetarte, z obdartym obcasem. Buty, które zdecydowanie muszę wymienić.

projekt 333 podsumowanie (8)

Baleriny: Ecco. Super wygodne, super przydatne. W końcu zainwestowałam w porządne baleriny i jak się okazało – słusznie. Niestety tak często ich używałam  (25 razy), że pod koniec czerwca miałam ich serdecznie dość. Zwłaszcza, że w szafie mam kilka par butów, które tylko czekają na cieplejsze dni.

projekt 333 podsumowanie (7)

Skórzane Botki: Allegro. Buty polskiego producenta, zamówione przez Allegro. Przedłużająca się zima, zmusiła mnie do noszenia ich niemal codziennie. A jak wiecie nie lubię chodzić kilka dni pod rząd w tych samych butach…

projekt 333 podsumowanie (12)

Buty: Zara. Nie są to najwygodniejsze buty w mojej szafie, Zdecydowanie mogłam użyć czegoś innego. W planach miałam wymianę ich na coś bardziej użytecznego, ale nie za bardzo wiedziałam jakie buty powinnam wybrać. Zostałam więc z nimi i założyłam je tylko 6 razy.

projekt 333 podsumowanie (25)

 

Ufff! To tyle! Za parę dni opublikuje elementy mojej letniej szafy i mam zamiar nieźle przy tym poszaleć! Jako, że jestem bezrobotna, nieograniczana żadnym dress codem wybiorę ciuchy, które nie pojawiały się u mnie od baaardzo dawna.

Jeśli macie jakieś pytania/ uwagi odnoście mojego Projektu 333 piszcie w komentarzach.

Jeśli nie wiecie jak zacząć pamiętajcie, że zawsze możecie pobrać mój planner Capsule Wardrobe, który pomoże wam zacząć pracę nad swoją szafą kapsułkową. O tym jak stworzyć swoją pierwsza Capsule Wardrobe pisałam TU.

 

Wspaniałego dnia!
Bloglovin Instagram Facebook




  • Wow! Imponujące podsumowanie! I z pewnością wyniki dają do myślenia – jak dużo mamy i jak niewiele potrzebujemy. Inspirujesz do zrobienia swojej własnej CW :)

    • Ty zainspirowałaś mnie do naprawy rowerka i mojej pierwszej rowerowej wycieczki, wiec jeśli choć trochę zmotywowałam cię do stworzenia CW tym bardziej się cieszę!

  • Genialne podsumowanie, brawo za pracę jaką w nie włożyłaś. Chyba w końcu i ja przekonam się do tego wyzwania. Mimo że nie posiadam dużej ilości ubrań, na pewno taki projekt pomoże mi lepiej przyjrzeć się moim ulubionym zestawieniom i pozbyć się z szafy staroci, których już od dawna nie noszę, a na razie żal wyrzucać, „bo może się przydadzą”. :)

    • Cześć Pati! Ja traktuje je głównie jako okazję do zużywania ubrań które mam w szafie, więc CW to jak najbardziej świetna okazja, żeby pozbyć się ubrań które mogą „się kiedyś przydać” . :)

  • Pingback: Projekt 333 Lato. Elementy | Minimalnat()

  • A ja wam dziewczyny poradzę coś innego: jeśli chcecie ładnie wyglądać i nie wydawać na to fortuny SZYJCIE SAME! Daje to ogromną swobodę, kroje można dopasować do własnej figury. Kupując bluzkę ze sklepu zwykle coś nie pasuje: a to za krótka z tyłu i widać ci plecy a to dekolt się rozciąga albo rękaw za krótki innym razem w bluzce wszystko gra tylko kolor jakby nie wasz ale kupujecie bo innego nie ma…a szyjąc samodzielnie wszystko sobie dobierasz i najważniejsze: za 20-30 zł masz bluzkę z porządnego materiału, który oddycha, nie jest sztuczny, nie mechaci się a w sieciówce płacisz 60 zł i w górę za sweterek 100% akryl….