Skip to content

Projekt 333 Lato. Podsumowanie!

Czy są wśród was osoby, które tak samo jak ja nienawidzą upałów? W moim maleńkim pokoiku nie da się wytrzymać, jest piekielnie gorąco! Na szczęście „zwędziłam” siostrze wiatrak, dzięki czemu mogę w spokoju napisać dla was post, podsumowujący moją letnią Capsule Wardrobe. :)

1 (1)

Po zmierzeniu się z sezonowymi szafami, wracam do CW w wydaniu miesięcznym. Wymienianie elementów co miesiąc bardziej mnie cieszy i mobilizuje do pisania. Powiem szczerze, że jeszcze nigdy nie miałam takiego lenia, jeśli chodzi o tworzenie wpisu. Postanowiłam (na moją zgubę jak się potem okazało), że najpierw skończę pisać podsumowanie letniej szafy, następnie zajmę się innymi postami. W efekcie upłynęło prawie dwa tygodnie od ostatniej publikacji.

Ale dość już narzekania!

Na początek przypomnienie elementów i wszystkich podsumowań:

1 (2)

 Elementy
Tydzień I + II
Tydzień III + IV
Tydzień V + VI
Tydzień VII + VIII

O co chodziło?

Jak wiecie, Projekt LATO333 miał na celu wyeliminowanie we mnie trybu „docieramy stare łachy”. Chciałam, aby schludny ubiór zmobilizował mnie do działania, wychodzenia z domu i nie popadania w przygnębienie.

Tak, poszukiwanie pracy to trudny proces. Chyba każdy z nas ma takie dni, kiedy wstyd jest się pokazać kurierowi 😉

Co się udało?

Przyznaję szczerzę i biję się w pierś, było trochę niedbale. Stawiałam na wygodę i swobodę, rzadko kiedy używałam naszyjników, bransolet, chodziłam w tych samych, sprawdzonych butach. Mówiłam już wcześniej, że w Lato nie jestem kreatywna. Oj, nic a nic.

Na szczęście udało mi się ostatecznie pożegnać z kilkoma rzeczami. W końcu, krytycznie i bezwzględnie, rozprawiłam się z dwoma półkami ubrań, które miałam „po domu”. Wyrzuciłam wszystko co zniszczone, odfarbione, w czym nie chodziłam od dawna. Miałam wystarczająco ciuchów w szafie „do ludzi”, które mogą je zastąpić. Pomyślałam sobie, że to bardzo, bardzo dziwne, że w ogóle nie dbam o to w czym chodzę po domu. Kurcze! Fajnie byłoby jechać do sklepu i nie musieć się przebierać z domowych ciuchów, w te „do ludzi„. Z tym postanowieniem na letnich wyprzedażach kupiłam spodnie dresowe i  krótkie dresowe spodenki. Ciuchów też jest znacznie mniej, z dwóch półek została tylko jedna. Ta najmniejsza.

Porządki w szafie przeniosły się też na porządki w szafce z butami. Tak, tak – pożegnałam kilka par, a to rozdając, a to sprzedając na Allegro.

Co się nie udało?

Pomimo, że dobierałam swoje elementy bardzo ostrożnie, w dalszym ciągu miałam kilka rzeczy, których nie założyłam ani razu. Jak to się stało? 😉

1 (3)

 

Okrycia wierzchnie

Sweterek: Mohito. Miękki przyjemny materiał, dłuższy krój i jasny kolor idealnie pasowały mi do lata. Zwłaszcza takiego „nieoficjalnego” spędzanego w domowych pieleszach.

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (18)

Ramoneska: H&M. Mimo, iż mieliśmy piękne lato ramoneska przydała się parę razy. Głównie wieczorami, albo przy bardzo niepewnej pogodzie.

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (16)

Bluza: New Yorker. Kupiona jako listopadowy element mojego wyzwania 12 Pieces. Dalej szukam na nią sposobu. Idzie mi coraz lepiej.

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (4)

Sweterek z Bershki i H&M, Marynarkę z New Yorkera  założyłam jedynie dwa razy. O ile marynarka musiała znaleść się w mojej CW (rozmowy w sprawie pracy), o tyle jeden z czarnych swetrów mogłam sobie spokojnie  darować. Dwa czarne swetry? O czym ja myślałam?

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (17)

 

Bluzki i koszule

Koszula: MANGO Outlet. Stała się głównym elementem mojej CW, powiem szczerze, że nie wyobrażam sobie lepszej, czarnej koszuli. Luźna, z lejącego się materiału, nie prześwituje i nie trzeba jej prasować. Naprawdę, to najlepiej wydane 55 zł w życiu!

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (23)

Koszulka: Reserved. Klasyczny podkoszulek z krótkim rękawem sprawdził się wyśmienicie podczas tegorocznego lata. Sięgałam po niego głównie przy okazji upałów.

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (12)

Koszulka: New Yorker. Zdałam sobie sprawę, że dopasowane koszulki doskonale sprawdzają się jesienią, ale nie latem – kiedy kleją się do twojego ciała. Zdecydowanie: Nie lubię!

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (9)

Koszulka w paski: H&M. Tej koszulce mówimy „Żegnaj!”. Cały czas zmuszałam się, żeby po nią sięgać, a i tak nosiłam ją zawsze tak samo.

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (14)

Koszulka: TALLY WEiJL. Koszulka nie jest wykonana z bawełny, co jest jej zdecydowanym minusem, ale jakoś nie mogę się przełamać, żeby ją wyrzucić. Mimo moich usilnych prób nie jest zniszczona, poliester to jednak trwały materiał 😉

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (10)

I znów miałam kilka rzeczy, które nosiłam wyjątkowo rzadko. Dwie koszule z  Reserved i podkoszulka ze Stradivariusa jakoś nie wpadały mi w ręce za często. Na szczęście zielona bluzka z H&M nie podzieliła ich losu.

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (19)

Jeśli chodzi o koszulki na ramiączkach – nie było tak źle. Czarna z New Yorkera jak zwykle okazała się niezastąpiona. Natomiast ta z H&M świetnie sprawdzała się jako mocniejszy akcent.

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (21)

Sukienki

Długa suknia: Bershka. Miałam się nad nią pomęczyć i  tak zrobiłam. Jestem zadowolona zwłaszcza z pomysłu na jej podwinięcie. Dochodzę do wniosku, że długie suknie to nie dla mnie. Wieczorowo TAK, na co dzień- zdecydowanie nie.

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (24)

Tak dobrze nie było już z jasną sukienką z H&M. Zakładałam ją na początku wakacji, ale potem o niej po prostu zapomniałam.

Sukienka w róże: C&A. Moja ulubiona sukienka na lato. Czuje się w niej niesamowicie dobrze. Miałam ją w Niemczech, Szwecji i Hiszpanii. Nie sądzę, żebym kiedykolwiek znalazła godne zastępstwo.

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (2)

 

Spódnice

Bordowa spódnica: H&M. To kolejna rzecz nad którą musiałam się trochę pomęczyć. Pod koniec Lata nawet się nie polubiłyśmy.

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (15)

Najgorzej było z koralową spódnicą z C&A. Na ten prezent od mamy dalej próbuje znaleźć sposób. Choć założyłam ją jedynie dwa razy, myślę, żę wyszło świetnie.

Czarna spódnica z Reserved to krótka historia. Potrzebowałam formalnego „dołu”na rozmowy o pracę. Aż sama się dziwię, że zakładałam ją jedynie po to… Przecież pasowała do tak wielu rzeczy, a z uporem maniaka nosiłam ją tylko do czarnej koszuli.

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (22)

 

Spodnie

Spodnie : Gina Tricot. Moja ulubiona skandynawska marka królowała tego lata. Spodnie nosiłam bardzo często, głównie z powodu braku czegoś cieplejszego w mojej CW. Optymistycznie wybrałam tylko jedną parę jeansów.

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (6)

Spodenki : Gina Tricot. Moje jedyne jeansowe spodenki, mocno zużyte, ale dalej się świetnie trzymają. Na letnich wyprzedażach szukałam czegoś nowego, ale stwierdziłam, że nowe spodenki są mi całkowicie niepotrzebne. Przymierzyłam kilka par i stwierdziłam, że wyglądam w nich beznadziejnie. Lepiej pozostać przy starych, wysłużonych Ginach.

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (20)

Lekkie spodnie: C&A. To jedna z tych rzeczy, które ma się w szafie w jednym egzemplarzu, nie czując potrzeby kupna kolejnych. Nie ubierałam ich tak często jakbym tego chciała, ale co tam. I tak je uwielbiam :)

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (13)

Czarne spodnie: Mango. Założyłam je jedynie trzy razy tylko dlatego, że uległy zniszczeniu. Jestem na siebie okropnie zła, bo naprawdę je lubiłam. W dodatku zostałam bez spodni do biura i muszę kupić coś innego, a nienawidzę kupować spodni : /

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (5)

 Torby

Niekwestionowany król tego lata, czyli czarna torebka z Mango. Kolejny dowód na to, że uwielbiam shopery. Trzyma się jeszcze dość dobrze, choć okucia na rączkach już z czerniały. Muszę pomyśleć jak zatuszować te nieestetyczne zmiany. Może czarny lakier pomoże?

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (1)

Jet Set Travel Crossbody: Michael Kors. Sprzedaną Selmę mini, zamieniłam na ten model. W Selmie chodziłam zdecydowane za rzadko. Uwielbiam w niej chodzący jak masełko zamek, złote okucia i regulowany pasek. Najlepszy zakup 2015.

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (7)

Granatowy Shoper : MANGO. Moja ulubiona letnia torebka. Miękki materiał, kolor i rozmiar: wszystko na plus! :)

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (3)

Beżowa torebka: Sfera. Jakoś nie było nam pod drodze tego lata, a szkoda bo jest piękna. Zrzucę to na karb mojego lenistwa- nie chce mi się przekładać rzeczy z jednej torby, do drugiej.

Nie ma tu natomiast mojej szarej torebki z Green Point. Wstyd się przyznać, ale nie udało mi się zabrać jej jakąkolwiek wycieczkę. Inne torebki doskonale przejęły jej rolę.

capsule wardobe lato polska szafa kapsułkowa (11)

Ufff! To tyle! Biorę się za pisanie nowych wpisów, od CW muszę na razie odsapnąć. Ale wrócę z nim na pewno! 😉

Jeśli nie wiecie jak zacząć pamiętajcie, że zawsze możecie pobrać mój planner Capsule Wardrobe, który pomoże wam zacząć pracę nad swoją szafą kapsułkową. O tym jak stworzyć swoją pierwsza Capsule Wardrobe pisałam TU.

Wspaniałego dnia!
Bloglovin Instagram Facebook




  • Jestem pod wrażeniem! Rzeczywiście musiałaś się nad tym napracować, ale podoba mi się Twoje luźne podejście do CW :) Pytanie: kupowałaś coś nowego czy używałaś ubrań tylko tych, które już miałaś? Pozdrawiam!

    • Cześć Kasiu, przepraszam za zwłokę. 😉 Moja CW ma głównie pomóc mi w zniszczeniu ubrań, które już mam w swojej szafie :) Dlatego nic do niej nie kupuje. Wszystkie rzeczy z letniej szafy miałam już u siebie, ale albo ich nie nosiłam, bo nie było okazji, albo o nich zapomniałam. Dlatego takie comiesięcznie wybieranie tych kilkunastu elementów CW pomaga mi w ich zużyciu. Niektóre wrzucam tam żeby znaleźć na nie pomysł, niektóre żeby je zniszczyć, ale zawsze pojawia się moja solidna baza.

      Kupiłam nowe rzeczy teraz, kiedy poszłam do pracy, w której obowiązuje bardzo rygorystyczny dress code – musiałam w ciągu jednego dnia kupić dwie pary spodni. A nienawidzę ich mierzyć.

      • Dzięki, że odpowiadasz :) To ciekawy pomysł, nie powiem. Szczególnie, że nie dokładasz właśnie nowych rzeczy z sieciówek po to tylko, żeby stworzyć wymarzoną kompozycję, ale zużywasz swoje już zgromadzone ubrania. Ja sama właśnie zrobiłam kolejne czystki, po których znów mam dylemat, co z tym wszystkim zrobić. Sprzedawanie na allegro już mnie tak nie kręci.

        • Tez nie chce mi sie wszystkich ubrań sprzedawać na allegro. Powiem szczerze, ze sprzedają się zwykle te „makrowe” hm, kors, buty melissy czy inne. Poza tym, żeby dobrze opisać i sfotografować przedmiot trzeba mieć czas, no i płaci się non stop za ponowne wystawienie. Dlatego oddaje koleżanką, siostrze, albo wrzucam do kontenerów na ubrania. Moze komuś się to przyda.

  • Iwona

    Napiszę Ci kilka moich przemyśleń po oglądnięciu fotek. Obserwuję różne blogi, gdzie dziewczyny/kobiety prezentują CW. Pomysł super tylko brakuje mi tego (mnie też samej osobiście tego brakuje) żeby ktoś kto Cię zna lub nie stanął obok i powiedział jak to widzi. Taka konstruktywna krytyka, którą możesz przyjąć lub odrzucić. Na fotkach zresztą wychodzi się zdecydowanie gorzej niż w rzeczywistości – więc widać świetnie wszystkie nasze błędy.
    I do rzeczy: Masz boskie nogi: dla ciebie dopasowane jeansy i krótkie dopasowane spódnice (ołówkowe) i sukienki. W bordowej i koralowej spódnicy wyglądasz jakbyś miała dwa razy więcej w pasie (wg mnie oddaj wrogowi obie rzeczy). I zaufaj sobie: napisałaś przy bluzie z New Yorkera, koszulce w paski jasnej, sukience z H&M, że szukasz na nie sposobu – wg mnie nie szukaj – odeślij do lamusa, nie wyglądasz w nich rewelacyjnie, wysłużone krótkie spodenki odeślij na zasłużoną emeryturę. Kochasz shopery – noś je, zostaw małą czarną torebkę na extra wyjścia, resztę oddaj przyjaciołom. Rzeczy których nawet nie wyciągnęłaś z szafy wyrzuć z niej.
    Zrobisz jak zechcesz – twoja szafa, twoja wola, twoje życie. Tak bezstronnie z dobrego serca moje rady.
    Gorące całusy

  • LovelySoophie

    Super blog! :) Zapraszam do mnie i zachęcam do obserwacji jesli Ci sie spodoba poniewaz bardzo mi na tym zależy! ♥ Z góry wielkie dzięki :)
    http://lovelysoophie.blogspot.com/

  • Podziwiam, nie wiem czy bym miała tyle cierpliwości. Ale jeden wniosek mi się nasuwa – pozbyć się elementów mało noszonych. Dla dwóch razy – nie ma co trzymać ubrania;P

    • Mi dalej żal jest pozbywać sie takich rzeczy. Albo lądują w ubraniach domowych, albo dalej wiszą w szafie. Mam z tym problem, bo skoro to kupiłam to przydałoby się to zużyć. Ale nic na siłe, dalej z tym walczę , co prawda bardzo powoli, ale jednak :)

  • Pingback: 10 najpopularniejszych wpisów w 2015 | Minimalnat()