Skip to content

Podsumowanie- a jednak!

Ten rok był spokojny, trochę podróży, odzyskany spokój i równowaga po włoskiej traumie i nowa praca.
Pamiętam jak rok temu nie mogłam się doczekać pierwszego stycznia – podpisany kontrakt dawał mi poczucie wolności. Sprawiał, że wręcz z euforią żegnałam 2012. Ale teraz już wiem, że ten konkretny podpis na tym konkretnym dokumencie nie był dobrą decyzją. Tęsknie za chwilami, kiedy pracowałam i studiowałam. Kiedy dni mijały szybko, były intensywne i pełne przygód. Widzę jak ograniczającą jest moja praca, otaczają mnie ludzie, którzy zastygli w codzienności.
Dziwi mnie moja głupota, jak można myśleć tak krótkowzrocznie i przyjąć pracę, w której nie ma możliwości awansu. Tylko rok temu tego nie wiedziałam. Gdyby tak mieć szklaną kulę :)
Jestem osobą, która mierzy siły na zamiary i co roku spełniam swoje postanowienie noworoczne.
Kiedyś chciałam więcej czytać-zapisałam się, więc do Klubu Książki, w którym co jakiś czas musiałam kupić jakąś książkę- pamiętacie to jeszcze?

W zeszłym roku miałam zrobić 25 nowych rzeczy z okazji moich 25 urodzin. Nie zrobiłam co prawda całej dwudziestki piątki, ale postanowienie zadziałało! Motywowało mnie przez cały rok do stawiania sobie nowych wyzwań, celów i korzystania z nadążających się okazji.
2013 miał być rokiem, w którym obiecałam sobie uzyskać stabilność finansową. Wszystkie moje oszczędności stopniały na Erasmusie wiec w 2013 wchodziłam goła, wesoła i z długami.
Co prawda odwiedzenie kilku krajów i kilka wesel poważnie nadszarpnęło moim postanowieniem, ale udało mi się spłacić moje długi i zrobić jedno: spłaciłam, zniszczyłam i zamknęłam swoja kartę kredytową. Potwora, który kusił i był „na wszelki wypadek”. Korzystałam z niego zdecydowanie zbyt często. To kolejny sukces na drodze ku niezależności finansowej – teraz  mogę w końcu pracować nad stworzeniem kapitału, który zacznę inwestować.
 Mogę odetchnąć pełną piersią i  uśmiechnąć się z satysfakcja! Bo teraz wszystkie raty zamienią się w oszczędności. Może pisanie o finansach nie jest odpowiednie na tego bloga, bo przecież wszystkie blogerki maja bogatych rodziców i szczodrych sponsorów 😉 W życiu przezywają same sukcesy i nie doznały nigdy finansowych porażek.
A jakie mam postanowienie na 2014?
Tylko jedno hasło: DZIAŁAJ!
W 2014 chce zostać wolontariuszem i oddać to co najlepsze innym.
W Nowym Roku życzę wszystkim kilku dobrych koncertów
Beyonce
 Masy podróży
Szwecja
 Spotkań ze wspaniałymi ludźmi
Wrocław
 Kąpieli w zimnym morzu
Zinnowitz
I oby na Naszej drodze stawały kolejne dobre omeny, które za sprawą magii uczynią 2014 jeszcze lepszym!
Wrocław
Praga
A więc DZIAŁAJ! To nowy początek!

Bloglovin Instagram Facebook