Skip to content

Oto dowody mojej klęski

Wspominałam już w poprzednim poście, że mierzyłam w HM idealne spodnie. Z bólem sera odłożyłam je na  półkę, bo nie miałam w Marcu na nie przeznaczonych funduszy. No tak! Byłam rozsądna! Ale przyszła wiosna, jakieś dziwne rozluźnienie finansowych łańcuchów, które sobie narzuciłam i w chwili nieuwagi kupiłam te spodnie.

Mogłabym siebie usprawiedliwiać, że świetnie leżą, że nienawidzę kupować spodni, że za dwie pary zapłaciłam tyle co za jedną. Ale nie będę! Stało się! I choć to dowód mojej klęski, cieszę się z nich jak głupia. I oficjalnie daje samej sobie rozgrzeszenie!

Droga do minimalizmu jest trudna, a droga kobiety jest bardzo wyboista 😉

Camera360_2014_4_18_043229_jpg

Pozdrawiam Natalia

Bloglovin Instagram Facebook