Skip to content

Noworoczne postanowienia

Choć nie przepadam za Sylwestrem, to na przekór wszelkiej logice regularnie realizuje swoje postanowienie noworoczne. Dla mnie, to coś świętego i najważniejszego, aż dziw bierze, że od tyłku lat skrupulatnie wykonuje to, co zaplanowałam „pierwszego stycznia”. Dlaczego piszę tę datę w cudzysłowu? Moje postanowienie noworoczne nie zapada 31 grudnia wraz z wybiciem północy. Prawie nigdy. Czasami odnajduje je dopiero na wiosnę. Podobnie jest z realizacją. W zeszłym roku chciałam być wolontariuszem, robić coś ze swoim życiem. Zrobiłam to dopiero we wrześniu, ale zrobiłam. Potrzebowałam dziewięciu miesięcy, żeby się zmobilizować.

W tym roku mam jedno duże postanowienie, ale tez kilka mniejszych. Niektóre już realizuje, niektóre dopiero zacznę za kilka miesięcy. Ale najważniejsze, że są. Chcecie wiedzieć co to?

1. Znaleźć nową pracę.

Wiem, że zajmie mi to sporo czasu. Szczególnie, że muszę dość znacząco zmienić moje CV i stworzyć nowy list motywacyjny. Wszystko w dwóch kopiach językowych (polskim i angielskim). Nie narzucam sobie ram czasowych, to przecież nie jest zależne ode mnie. Ważne jest żebym chciała pracować w tej konkretnej firmie, na tym konkretnym stanowisku.

2. Zapisać się na włoski.

Jestem tak zadowolona ze swoich lekcji języka angielskiego, że w tym roku chce zapisać się na włoski. Na razie pracuję w domu nad tym, żeby zacząć z poziomu b1/b2. Mam nadzieję, że mi się uda! Aby tego dokonać muszę solidnie oszczędzać w tym roku!

3. Zapisać się na kolejny poziom angielskiego.

Tak, w 2015 mam zamiar kontynuować moją naukę w szkole językowej. Wielu z moich znajomych puka się w głowę. Pytają:”Po co ci to? Przecież codziennie posługujesz się tym językiem”. Właśnie dlatego! W mojej firmie codziennie używam angielskiego, mówię w tym języku, myślę i piszę, ale czy dobrze? Jestem na taki etapie mojej znajomości z językiem, że nie chce już uczyć się o Past Simple, ale o niuansach pomiędzy czasami. Po to mi właśnie kolejny poziom.

4. Szanować swój czas.

Zaniedbuje siebie i swój czas przez głupie, bezwartościowe rzeczy. Zrezygnowałam już z telewizji, teraz chce ograniczyć przeglądanie internetu. Dlatego, kiedy siadam do komputera nastawiam budzik. Czasami daję sobie godzinę, czasami dwie. Robię to, po co się zalogowałam i nic ponad to. Żadnego Pudelka, YouTube i innych wynalazków. Oczywiście, są wyjątki.  Czasami z dwóch godzin robi się pięć. Ale sama świadomość, że źle zrobiłam działa motywująco następnym razem.

Koleją rzeczą nad którą pracuję, to punktualne wychodzenie z pracy.

5. Skupić się.

Nie wiem, czy też tak macie, że często skaczecie z kanału na kanał. Oglądacie kilka programów na raz, czytacie pięć książek w tym samym momencie. SKUP SIĘ, to moje hasło na ten rok. Kiedy otwieram przeglądarkę staram się nie przełączać pomiędzy oknami czytając kilka artykułów, wpisów jednocześnie. Czytam jeden wpis, komentuje i wtedy dopiero przechodzę do następnego. Kończę wszystkie książki, które zaczęłam lub porzuciłam w połowie. Nieustannie pracuje nad swoją koncentracją. Nawet teraz, pisząc ten wpis.

Just-focus-and-do-itŹródło

6. Więcej czytać.

Minimum 30 minut dziennie. Przed snem. Na razie nad tym pracuje, niestety takich wieczorów jest wciąż za mało.

7. Więcej się ruszać.

Chciałabym więcej czasu poświecić na aktywność fizyczną. Basen, biegi czy aerobik. Cokolwiek co pozwoli mi wzmocnić mięśnie wokół kręgosłupa. Zrzucenie wagi jest mniej istotne.

8. Nauczyć się robić na drutach.

To cel, którego realizacje już rozpoczęłam! Jestem z siebie okropnie dumna. Chyba motywacją był fakt, że tegorocznej zimy nie udało mi się kupić swetra wykonanego w 100 % z wełny. Szukałam,  czytałam, pytałam i nic! Dlatego postawiłam, że do następnego roku nauczę się robić na drutach na tyle dobrze, żeby zrobić sobie choć wełniany szalik. Koniec z wydawaniem masy pieniędzy na akrylowe czy poliestrowe , które i tak nie grzeją. Ja wam pokaże okropni PRODUCENCI, już więcej nie kupie takiego okropieństwa!

 WP_20150125_20_52_20_ProMoje pierwsze 10 oczek.

Jestem więcej niż ciekawa jakie wy macie postanowienia? I jak wygląda ich realizacja? Zaczęliście już?

Pozdrawiam Natalia
Bloglovin Instagram Facebook



  • Postanowienia noworoczne to ważna sprawa! Też mam parę, wymieniłam się nimi z przyjacielem i jedno pilnuje drugiego :) Polecam!
    http://coco-bebe.blogspot.com

    • To jest wprost rewelacyjne rozwiązanie, szkoda że każdy z nas nie ma takiego przyjaciela jak ty :) W kazdym razie ja nie mam- moim chyba by sie nie chciało mnie pilnować :)

  • j.

    ja tez w tym roku zaczęłam robić na drutach – jak ci idzie? masz juz szalik?

    • Oj jeszcze nie, ale dobre 10 cm zrobione lewym oczkiem tak! :)

  • Mi się marzą wełniane skarpetki :) Mam jednak zamiar poprosić prababcię o wydzierganie ich. Jest w tym prawdziwą mistrzynią, kiedyś regularnie podsyłała własnoręcznie zrobione swetry wszystkim swoim prawnukom, a trochę ich ma!
    Trzymam kciuki za Twoje postanowienia :) Zrealizowanie większości z nich daje mega satysfakcję.

    • Twoja babcia na pewno będzie zachwycona tym, że ją o to poprosisz! Żebyś tylko widział moją, kiedy poprosiłam ją żeby naprawiła moją robótkę! Była wniebowzięta! :) Jeśli uda mi sie zrealizować choć połowę moich postanowień – to i tak będę wygrana!

  • mnie kiedys babcia uczyla robic na drutach, majac jakies 13 lat zrobilam sobie… coz, mial byc szalik, a wyszlo jakies 30cm dlugosci, wiec po prostu sie pobawilam :) ale teraz nic nie pamietam. tez bym chciala umiec robic na drutach, ale stawiam to na prawde daleko, bo wiem ze nie znalazlabym czasu. postanowieniem podobnym mogloby byc wziecie sie w koncu za maszyne do szycia co lezy od roku w szafie… :)
    a z czytaniem, dobry pomysl – przed snem. ja przed snem to zawsze seriale niestety ogladam.. musze to zmieic.

    • Aniu! Ja sama też nie jestem ideałem, wciąż losy serialowych bohaterów są ważniejsze, podczas gdy książki leżą nieruszone! Takie mam postanowienie, i nawet dla czystego spokoju mojej głowy przeczytam trochę tej książki z przymusu :) Ma mnie mobilizować. Na szczęście do zrobienia szalika jestem bardzo zmotywowana i idzie mi coraz lepiej, choć robótkę mama lub babcia musiały ratować parę razy :) Pewnie gdyby nie one, rzuciłabym to wszystko w kąt :)

  • monalisap

    Życzę powodzenia w planach :) Ja wróciłam do robienia na szydełku, o dziwo, relaksuje :)

    • Dzięki! Moim kolejnym marzeniem jest robienie na szydełku, ale to już wydaje mi się niesamowicie trudne!

  • Powodzenia w realizacji postanowień. Co do odzieży z akrytu i całej reszty paskudnych „dzianin” producenci nie poroponują nam nic ciekawego więc w pełni rozumiem Twoją determinację. Na pewno szalik uda Ci się zrobić szybciej niż sądzisz. :)

    • Oj nie wiem, ostatnio musiałam spruć trochę mojej robótki bo z 20 oczek zrobiło mi się 27… Nie wiem jak to sie stało, nawet moja mama nie umiała tego wyjaśnić! :)

  • Pingback: Luty – pierwsze 17 oczek | Minimalnat()