Skip to content

Nie szukaj głasków

Przeczytałam dziś u Pani Strzelec o trzech sposobach na szczęście. Powiem wam, sama się nie spodziewałam jak bardzo to będzie pasować do mnie.
We wtorek dostałam nową pracę. Zadzwonili do mnie z firmy, w której chcę pracować, w którą wierzę i powiedzieli najpiękniejsze słowa, które można usłyszeć „Chcemy Cie u Siebie”.

0c72f-dsc04517

Pracuje w Korpo, jako korpo ludek, każde moje próby rozwoju są spychane na dalszy plan, nie mam za dużo do powiedzenia, ale przez trzy lata w tej firmie wytrwale walczyłam o dobro mojego teamu, nie będąc team liderem. Zostało to zauważone i czego następstwem była bezprecedensowa w naszej firmie, 10% podwyżką mojej pensji.

Tydzień w Niemczech, czyli dobrze być spontanicznym

Z lekki niesmakiem ją przyjęłam, bo kto by odmówił?

Ale przykry smak w ustach został, kiedy musiałam pisać kilka listów dziękczynnych do osób , które „klepnęły” tą zmianę. Trzeba się pokajać przed Szefami. Wtedy właśnie zaczęła kiełkować , wbrew wszelkiej logice , myśl o zwolnieniu.

Zbierałam się kilka miesięcy do napisania CV, stworzenia profilu na „Linkedin” i wreszcie, samego rozsyłania podań. Rozmowy jak chyba wszędzie były wieloetapowe, trzeba przecież włączyć testy SHL, tak modne. Do tego Assesment center, najlepiej pięciogodzinne. Niech się pomęczą, skoro chcą dostać u nas pracę…

I kiedy tak się pomęczyłam i, kiedy HRy zbadały każdy element składowy moich umiejętności – dostałam pracę. We środę złożyłam wypowiedzenie w swojej starej pracy. Nie wiedziałam jaką burzę, to wywoła…

Moja team liderka, kobieta, która złapała Pana Boga za nogi dostając to stanowisko, powiedziała „Szkoda, to żałuj, bo będziemy mieć teraz podwyżki”. Tak… my będziemy mieć, ty możesz się już wynosić z firmy.
Mój szef, którego prywatnie uwielbiam, bo jest wspaniałym człowiekiem, okazał trochę więcej uczuć. Przez kilka godzin negocjował ze mną warunki, na których skłonna byłabym zostać w firmie. I kiedy w końcu się zgodziłam, napisał , że on w sumie niczego nie może obiecać… Nie chcieli się zobowiązać, kiedy moja potencjalna podwyżka miałaby miejsce, czy byłoby to na pewno 30 %, a może obiecane 40% ? Tez nie wiadomo. Nie chcieli niczego mi dać na papierze, jako oficjalnego listu ofertowego. Gramy na czas…
Przespałam się z tym i zdecydowałam się odejść z firmy. Odrzucić szczodrą ofertę i rozwiać się, gdzie indziej.
Ze wielu stron zaczęły napływać do mnie opinie, że źle zrobiłam. Że popełniłam największy błąd swojego życia. No bo jak mogłam odrzucić taką łaskę jaką jest tak spora podwyżka, czy raczej możliwość podwyżki. Że jeszcze nikt przede mną nie dostał takiej propozycji i dla samej propozycji powinnam właśnie zostać.

WP_20140622_15_59_57_Pro

I wiecie co? Wkurzyło mnie to! Powinnam być wdzięczna za same dobre słowa, za pochwały i klepanie po plecach, ale zapomnieć o spełnieniu złożonych obietnic? Czy my w Polsce mamy się zawsze kajać przed zagranicznymi inwestorami? Kurcze, też chciałabym pojechać na Hawaje tak jak mój szef.

Ze wszystkich osób najbardziej wspierała mnie moja siostra. Musiałam dzwonić do niej kilka razy dziennie, żeby ktoś mi po prostu powiedział: Robisz dobrze, wierze w ciebie. I tu muszę przytoczyć wpis Pani Strzelec, punkt trzeci:”Nie szukaj głasków”. Bo, gdybym została wszyscy byliby zadowoleni, wszyscy oprócz mnie. Choć może sama po pewnym czasie uwierzyłabym, że to dobra decyzja? Że w sumie to złapałam Pana Boga za nogi i powinnam siedzieć cicho aż do śmierci. Kto wie!

WP_20141016_10_52_20_Pro

I powiem wam, że podziwiam WSZYSTKICH z was, którzy musieli zmierzyć się z podobną sytuacją. Kiedy nikt nie wierzył w waszą sprawę oprócz was samych. Kiedy nikt się z wami nie zgadzał. Jesteście bohaterami! Jestem z was dumna! Bo nawet, jeśli nielogiczne dla innych, to nasze decyzje, podjęte przez nas samych, dla dobra nas samych. Trzeba być czasem egoistą.

Czeka mnie ciężki miesiąc, zmierzenie się z ludźmi, którzy czują się dotknięci tym, że odrzuciłam ich ofertę. Walka na spojrzenia i gesty, walka z docinkami. Życzcie mi szczęścia, bo tego potrzebuje teraz najbardziej!

Natalia
BloglovinInstagramFacebook




  • Oczywiście ze życzę ci szczęścia w nowej pracy i zdrowia
    Pozdrawia i trzyma kciuki Łukasz :)

  • Bo najważniejsze w każdej podjętej decyzji jest samozadowolenie. Nie najważniejsza jest opinia innych (nawet tych życzących nam dobrze) bo przecież nikt nie wie co jest dla nas dobre, oprócz nas samych. Tak trzymaj! I dziękuję za ten motywujący post :)

    • To ja dziękuję, pięknie powiedziane!

  • W końcu znalazłam chwilę, żeby poznać Twoją historię. Gratuluję decyzji! To po pierwsze. Zmiany, które wypływają z ogromnej wewnętrznej potrzeby, dobrych, mocnych przeczuć, takich, że gotowi jesteśmy zadziałać wbrew schematom, nie mogą odwrócić się przeciw nam. Mówi Ci to egoistka, która poszła do urzędu z dwoma świadkami i wzięła sobie ślub. Po paru latach rzuciła życie w Łorsoł i przeprowadziła się za pracą do ‚Polski B’. Biznes założyła poważny. bez doświadczenia. I nie ustalała z Mamą, kiedy będzie miała dziecko :)
    Szczęścia nie muszę życzyć, bo już z Tobą jest. Życzę siły!

    • Przez jeden Twój komentarz dowiedziałam się więcej o Tobie, niż przez dwa miesiące czytania bloga! Wygląda to na historię bardzo asertywnej osoby! SZACUNECZEK! U mnie z asertywnością jest najgorzej, bo jestem strasznie uległa i ugodowa. To był w sumie jeden z pierwszych razy w życiu kiedy zrobiłam coś w 100% przeciwko wszystkim. I dziękuję za serdeczne życzenia, to prawda- siły teraz będę najbardziej potrzebować.

  • lifeandchill

    Życzę szczęścia i powodzenia na drodze rozwoju w nowej firmie! Jestem z Ciebie dumna ! :)

  • Pingback: Nie szukaj głasków – epilog | Minimalnat()

  • Pingback: 10 najpopularniejszych wpisów w 2015 | Minimalnat()