Skip to content

Luty – pierwsze 17 oczek

Po pełnym przygód styczniu, czas na leniwy Luty. Ciężko było mi znaleźć coś nowego, wiec zgodnie z moim postanowieniem noworocznym uznałam, że będzie to dobry moment, żeby nauczyć się robić na drutach.

Nauczyłam się o dziwo z You Tube. Dzięki kanałowi Prawe-lewe.

Pierwszy raz w życiu: robię szalik na drutach.WP_20150125_20_52_33_Pro

Szalik ma teraz około 15 centymetrów  nie wiadomo skąd z 17 oczek zrobiło się 27. Nawet moja mam nie wie jak to zrobiłam…

Luty, to też ostatnie tchnienie zimy, a z nim długie wieczory przy świecach. Już coraz krótsze co zwiastuję nadchodzącą wiosnę : )

minimalnat luty (3)

  1. Mój geometryczny świecznik z Empik. Kolekcja się powiększa.
  2. Plus kryształowa lampa za 7 złotych. Uwielbiam na nią patrzeć!
  3. Zima wydaje ostatnie tchnienie.
  4. Niestety, to tchnienie znów zaskoczyło drogowców : – /

 

Nie mogę też nie wspomnieć o największej nowości, która się u nas pojawiła. Teraz prześladuję moją siostrę swoją osobą… Nieeee, tak na prawdę, to zamęczam jej córeczkę. No, ale czy ta mała nie jest słodka?

minimalnat luty (6)minimalnat luty (4)

  1. Pierwsza wizyta w kinie z moją bratanicą. W tym miesiącu obie zrobiłyśmy coś pierwszy raz w życiu : )
  2. I kulki na bis. Czyli najfajniejsze walentynki ever : )
  3. TAK, NO CÓŻ….. Chyba teraz co miesiąc będę wrzucać zdjęcie bobasa.

 

Długie wieczory sprzyjają zmianom w życiu. Jako, że pewnego piątku podczas mobilizującego zrywu o 1 w nocy (!) postanowiłam zacząć wielkie sprzątanie. Ehhhh, czemu nie jestem tak pełna energii o 8 rano?

minimalnat luty (2)

  1. Zróbmy coś produktywnego- posprzątajmy biurko!
  2. Następnego dnia zaczęłam robić WIELKIE WIOSENNE PORZĄDKI!
  3. Skończyłam  z kilkoma workami dokumentów i innych rzeczy, do których straciłam już jakiekolwiek uczucia.
  4. Trochę wahałam się nad starymi, powojennymi pocztówkami mojego dziadka. Kto wie? Może kiedyś  będą warte miliony?

 

Nie wiem, czy widziałyście najnowsza kolekcję Pepco? Teraz to ona taka „najnowsza” już nie jest, ale dalej jest dostępna. Zachwyciła mnie ramka i wazon. I choć nie miałam w planach kupna ani jednego ani drugiego wiedziałam, że to jest „TO”. A kiedy masz takie przeczucie musisz brać co los ci rzuca pod nogi, bo potem można żałować. No, ale powiedzcie sami, czy to nie jest dobrze wydane 27 złotych?

minimalnat luty (1) asymetria pepco minimalnat luty (5)

  1. Pożegnania. Czyli koniec ferii i ciocia, która została w PL z bolącym sercem.
  2. Mój wazon, podejście nr 2. Do trzech razy sztuka
  3. Testujemy coś nowego. Tańszego, lepszego i polskiego. Iwostin w akcji.
  4. Odkąd zaczęłam moją przygodę z minimalizmem nie robiłam zapasów. Do pewnego zimowego dnia, w którym to Hebe postanowiło nie tylko przecenić mój ulubiony płyn micelarny, ale do zakupionych dwóch sztuk dodać jedną gratis. Czyli trzy butelki za 25 zł. To ok 8,40 za sztukę. To lubię!

 

I na koniec mój kot myślący. W każdym pokoju ma swoje ulubione miejsce, czy raczej ulubiony parapet.

minimalnat luty (7)

A Ty? Zrobiłaś, w tym miesiącu coś „pierwszy raz w życiu” ?

Pozdrawiam, Natalia.
Bloglovin Instagram Facebook



  • ciekawa notka

    zapraszam do mnie, skomentowałam i liczę na to samo http://iamemilias.tumblr.com/

  • Też będę kiedyś robiła na drutach! Gratuluję porządków, podziwiam kota, a słodkiego bobasa mam u siebie aż nadto 😉
    Za Twoją radą w tym miesiącu postanowiłam zaznaczać wydatki, które nie były konieczne, okazuje się, że było tego malutko.
    Pozdrawiam! :)

    • Trzymam kciuki za twoje plany! :) Moje „niepotrzebne” wydatki dzięki temu zaczęły spadać, bo mimo iz prowadziłam budżet nic z tego nie miałam. Dopiero kiedy zaczęłam analizować swoje wydatki, widziałam jakie rzeczy / usługi okazały sie niepotrzebne. I mogłam wyciągnąć z tego naukę.

  • Też planuję naukę robienia na drutach, ale wiem, że manualne prace nie są moją mocną stroną, więc nie wiem, co z tego wyjdzie…

    • Powiem szczerze, że moje początki na drutach były przekomiczne! Mama z Babcia wchodziły do pokoju żeby sie pośmiać, bo końcówki drutów trzymałam przyciśnięte łokciami do żeber. Teraz jest już lepiej, ale dalej nie jest idealnie! Trzymam kciuki za Twoje robotki ręczne Kasiu! Grunt to praktyka! :)