Skip to content

Jak wybrałam język dodatkowy, czyli podsumowanie moich półrocznych przemyśleń

Lubie swoją pracę, lubię swoją firmę. Kocham, to za duże słowo- pranie mózgu w korporacyjnej machnie nie wpłynęło nam mnie tak jak na innych, więc raczej wątpię- żebym kiedykolwiek wypowiedziała te słowa.
Zdaje sobie sprawę, że mój romans z amerykańskim molochem nie będzie trwał wiecznie. O utrzymanie uczucia trzeba dbać, a ja jestem dość interesowną kochanką. Planuje od firmy wycisnąć jak najwięcej i opuścić jej progi z plecakiem doświadczeń, walizką umiejętności i pudełkiem, wypełnionym certyfikatami.

Do mojej kolekcji niedługo trafi kurs językowy, nasza firma opłaca nam taka przyjemność- jedyne co musisz zrobić to włożyć trochę wysiłku w naukę oraz WYBRAĆ język, którego chcesz się uczyć.
Myślałam nad angielskim… ale po co? Dziennie wysyłam do 50 mejli w tym języku i nie są to bynajmniej opisy moich wakacyjnych wojaży. Przeprowadzam dziesiątki rozmów z ludźmi z całego świata. Wszystkie szkolenia i dokumenty są po angielsku. Twardy, solidny business English.  Po co mi wiec dodatkowy kurs?
Wyobraźmy sobie, ze mamy nieograniczone możliwości- możemy wybrać język tak nietypowy jak np Duński i na tacy dostaniesz materiały, nauczyciela i 2 godziny zajęć tygodniowo.  Wiec jaki język wybrać?
Są dwie drogi: wybrać jeden z najpopularniejszych języków lub niepopularny, niszowy. Ale jak do tego dojść?
Cel, czyli kluczowy element wszystkich życiowych decyzji

Musimy zadać sobie pytanie: po co chce się uczyć dodatkowego języka?
Niektórzy chcą  dzięki niemu usprawnić swoje podróże- wybierzmy wiec język znajdujący się na samej górze: angielski, hiszpański – a nawet chiński. Skoro 1755 milionów ludzi mówi po angielsku- na pewno znajdzie się ktoś, kto wskaże nam drogę na lotnisko :) A może chcemy być bardziej pożądani na rynku pracy? Znajdźmy wiec język, który w naszej branży należy do najbardziej poszukiwanych.

Możliwości, czyli gdzie i z kim?    

Nie chodzi mi o możliwości jakie daje sam język- ale o możliwości jego użycia. Nie uczymy się przecież języka po to, żeby wkrótce wszystko zapomnieć. Znasz jakiegoś francuza? A może ktoś z Twoich bliskich znajomych mieszka w Niemczech? Z kim i gdzie będziesz rozmawiać w tym języku?

Na podstawie :klik
Umiejętności, czyli jesteś już w pół drogi

Czy ktokolwiek z was zastanawiał się nad opanowaniem języka czeskiego? Albo ukraińskiego? Język Polski jest bardzo podobny, wiec macie podstawy do opanowania tych języków. Dla znających angielski ciekawa alternatywą jest szwedzki. Pochodzi z tej samej rodziny językowej -więc czemu nie? A może w gimnazjum uczyliście się niemieckiego, ale porzuciliście jego naukę wraz ze zmianą szkoły? Podstawy już są więc do dzieła!

Zainteresowania, czyli rzecz o motywacji
Indywidualną sprawą każdego człowieka są jego zainteresowania. Moja koleżanka nauczyła się hiszpańskiego, bo chciała przeczytać książkę Eduardo Mendozy w oryginale. Wariactwo? Tak! Ale jakie motywujące!
Kiedy na zewnątrz plucha, co zmotywuje cie bardziej do opanowania kolejnego tryby warunkowego niż pasja? Może masz dość ciekawe hobby- np. zbierasz jadowite pająki. Niestety ludzi tobie podobnych nie znajdziesz w naszym kraju wielu (oby!). Codziennie musisz korzystać z Google translatora, kiedy szukasz porady jak urozmaicić dietę swoich pupili. O ile prostsze byłoby życie, gdybyś znał angielski. Co więcej, używał byś go codziennie- wiec tym szybciej opanowałbyś ten język. Jakie to proste! :)
Przykłady można mnożyć, możliwości jest wiele! Wiec do dzieła!
 A jak ja wybrałam swój język?
Najpierw odrzuciłam wszystkie języki, które mnie nie interesują
Potem zrobiłam tabelkę (tabelka jest dobra na wszystko!)
 W pięciostopniowej skali przydzieliłam każdemu z języków punkty:
Niemiecki=7
Choć uczyłam się tego języka 5 lat, nie potrafię powiedzieć zbyt wiele (umiejętności:3).
Możliwości oceniłam na 4 -moja najbliższa przyjaciółka jest Niemką i strasznie lubię sprawiać jej radość listami, bądź rozmową w jej języku. Dodatkowo w na rynku pracy istnieje dość duże zapotrzebowanie na ludzi z tym językiem. W mojej firmie, bez problemu mogłabym migrować do innego działu znając niemiecki
ALE: całym swoim jestestwem nie lubię tego języka, jestem totalnym patentowanym beztalenciem! Brak motywacji = zainteresowania ocenione na 0.
 Hiszpański=9
Mam tylko jednego (ale bardzo dobrego) znajomego z którym mogłabym ćwiczyć ten język na płaszczyźnie prywatnej + moja firma ma dość duży dział w Barcelonie, gdzie można awansować (możliwości:2). Znam jego postawy- uczyłam się go ponad rok i  dość przyjemnie wspominam ten czas (umiejętności:3). UWIELBIAM Hiszpanie, hiszpańskie piosenki i hiszpańską kulturę (zainteresowania:4)
Włoski=10
Mam masę bardzo dobrych znajomych Włochów + w pracy czasami zastępuje koleżankę, która pracuje z włoskimi klientami (możliwości:5). Byłam we Włoszech na Erasmusie, znam ten język w stopniu komunikatywnym (umiejętności:3). Język włoski nie leży w sferze moich zainteresowań, nie przepadam za leniwymi Włochami – z motywacja było by wiec rożnie…. (zainteresowania:2)
A na jakim języku stanęło? Wygrał Włoski
Nie dlatego, ze zdobył najwięcej punktów, ale dlatego że jest mniej popularny niż hiszpanski.
Po hiszpańsku mówi blisko 400 milionów ludzi – czy myślicie, że w Polsce nie znajdzie się choć parę osób mówiących po angielski i hiszpańsku? Skoro swobodnie posługuję się już najpopularniejszym językiem świata – po co mi kolejny?
Tutaj, moi drodzy, potrzebny jest CEL: moim celem jest bycie jak najcenniejszym pracownikiem, a według mnie nie będę nim mówiąc po hiszpańsku.
_______________________________________________________________________________

Jeśli dalej nie wiesz jaki język wybrać, zrób sobie test by dowiedzieć się w którym kraju powinieneś mieszkać :) Może to Cie zainspiruje!    K  L   I   K

________________________________________________________________________________
A jak jest z Wami? Czy nie przemyślałam jeszcze jakiś możliwości?  Piszcie! Mam jeszcze dwa tygodnie na zmianę swojej decyzji!
Pozdrawiam N.

 

Bloglovin Instagram Facebook




  • Bardzo przydatny tekst.

  • Przydatne i ten test… :)

  • Znowu ciekawy wpis :) A ja wpadłam zaprosić cię do siebie żebyś przeczytała do czego mnie zainspirowałaś :)Pozdrawiam http://ulapaj.blogspot.com/

  • Po niemiecku i angielsku mówię biegle, a jeśli chodzi o włoski i hiszpański to wybrałabym raczej hiszpański, że używa go więcej ludzi niż włoskiego.
    Niedaleko mojego miejsca zamieszkania były nawet darmowe kursy hiszpańskiego dla przedsiębiorców finansowane z UE, ale cholera, nie zdążyłam się załapać 😉

    Zawsze chciałam nauczyć się kolejnego języka, w sumie kiedy jak nie teraz 😀

    • Teraz właśnie w Małopolsce zaczyna się druga tura tego szkolenia- wiec może poszukasz gdzieś dalej? Kurs zaczyna się od Kwietnia i sama tez się zgłosiłam- raczej moja firma mnie zgłosiła.

      Moim celem jest być jak najbardziej konkurencyjnym dla innych kandydatów. Hiszpański to bardzo popularny język, i choć łatwy i przyjemny- nie kusi mnie tak mocno jak włoski :)