Skip to content

Idealna szafa i idealne wnętrze, czyli rzecz o nowym pokoju

Po wielu tygodniach oszczędzania, planowania i marzenia – wreszcie ziścił się najwspanialszy sen- wymiana moich mebli stała się rzeczywistością!
Byłam już zmęczona pokojem małego chłopca w którym zamieszkałam, źle wykorzystana przestrzenią (meble niższe ode mnie) i wiecznie wymiętymi ubraniami (60cio centymetrowa szafa). Podejrzewam, że gdyby szafa była trochę większa jeszcze długo męczyłabym się z miodowymi meblami, ale wyjmowanie każdego dnia wymiętych koszul czy sukienek przeważył w pewnym momencie szalę goryczy.

Decyzja o kupnie nowej szafy nie była spontaniczna, nie była podyktowana chwilowym kaprysem ani nagłym przypływem środków. Poprzedzało ją wielotygodniowe planowanie, określanie tego jak chce żeby wyglądał mój pokój oraz żmudne dokupywane drobnych elementów – idealna kryształowa lampa, której szukałam miesiącami czy regał, który pomieści mini biuro.
Po gruntownej analizie oferty meblowej, intensywnym odwiedzaniu wszystkich salonów w Krakowie wybór padł na szafę z Ikea. System Pax pozwala na zaplanowanie szafy idealnej – mój projekt był gotowy od dnia w którym postanowiłam kupić szafę- czyli od jakiś 6 miesięcy!
Koszty:
Za transport–  110zł – niestety nie mieszkam w bliskiej okolicy Krakowa
Składanie szafy kosztuje około-80 zł, zrezygnowałam z tej opcji, czego żałuje. Nie musiałabym męczyć się teraz z krzywymi drzwiami. Widziałam szafę skręconą przez pracowników Ikea u moich znajomych – ta skręcana samodzielnie jest daleka od ideału.
Zanim pojawia się komentarze- „ja skręcałam sama, i jest idealna„, miejcie na uwadze, że przestrzeń do skręcania to ograniczone 10m2, szafa jest wysoka na 236cm-a szeroka na 150. Kobieta, która waży połowę z jej ciężaru nie jest w stanie samodzielnie kręcić jej tak, jakby zrobił to przeszkolony pracownik Ikei- czego jestem świadoma.
Szafa z wyposażeniem: 1475zł
Sam proces skręcania trwał dwa dni – musiałam przecież chodzić do pracy. Sprawdziło się tu stare prawo remontów- Remont nigdy nie kończy się w terminie. Mój trwał w sumie ponad 12 dni.
Tektura, która chroniła meble to wspaniała rzecz! Polecam każdemu, przed skręcaniem podłożyć najpierw tekturę (tak, mamy nowe koty).
Skrecona szafa o wymiarach 100cm x 236cm oraz 50cm x 236cm.
Obudowa biała, drzwi fardal (2 szt), i lustrzane drzwi vikedal (1 szt)
 Po złożeniu szafy okazało się, niemożliwe jest otwieranie jej bez pomocy uchwytów, musiałam niezwłocznie dokupić coś co będzie pasowało.
Przy okazji zatraciłam się na Ikeowskim szlaku i kupiłam jeszcze parę elementów.
Ogromną fioletowa poduchę, kapę na łóżko, firany i świeczki- to tylko kilka nowych elementów :)
Kupiłam jeszcze wysuwaną szufladę do szafy. Niestety okazało się, że nie bez przyczyny w plannerze PAX nie da się  ustawić tej szuflady na samym dnie.
Po skręceniu i zbiciu dowiedziałam się co oznacza tajemniczy termin „otwory zajęte”. Miałam do wyboru, albo wyć z rozpaczy i żałować wydanych dodatkowo 100zł, albo dostosować to jakoś do rzeczywistości. Postanowiłam szufladę przykręcić troszkę wyżej-tak, aby było miejsce na koszyk- który planuje dopiero zakupić.
Pierwotnie szafa miała wyglądać tak: czyli wieszaki zawieszone nieco niżej i jedna wysuwana szuflada na dnie. Rzeczywistość zweryfikowała moje plany. Musiałam przekręcić wszystko do góry, nad czym niesamowicie się namęczyłam. Dobrze, że nie kleiłam kołków do szafy, tak jak radziła mi mama, bo zmiana ich pozycji byłaby wtedy niemożliwa.
A tak wygląda efekt końcowy. Widok od wejścia. Po lewej stronie szafa.
Idealna, kryształowa lampa
Świecznik z Ikea, który daje niesamowity efekt nocą
Strefa pod telewizorem, która wymaga jeszcze dopracowania. Nie jestem z niej zadowolona w 100%, ale urządzanie domu to przecież niekończąca się przygoda!
Te ogromne muszle przywiózł mi mi mój tato :)
Domowa galeria. Musze jeszcze wybrać zdjęcie do wielkiej ramki i dokupić kilka mniejszych ramek. Każda z nich jest czarna o innej fakturze i kształcie, co pozwala wyeksponować zdjęcia. Poszukuje również ogromnej, srebrnej ramy, ale znajdę ją pewnie gdy nadejdzie odpowiedni czas.
To te poszukiwania są przecież najfajniejsze :)
Półka wisząca obok, nad stanowiskiem komputerowym
Aż wreszcie idealny regal, również z Ikei. Mieści zarówno dokumenty jak i drukarkę. Srebrno-biała komódka chowa w sobie biżuterię.
Czy coś bym zmieniła? Raczej nie. Są rzeczy z których jestem niezadowolona, ale przyjmuje je z reszta w pakiecie. Najbardziej cieszy mnie dopieszczanie pokoju, dodawanie niewielkich elementów, rozpoczynanie nowych projektów-  podczas gdy te największe zostały już zakończone.
Jak widzicie, wszędzie, w każdym kącie można u mnie znaleźć książki. To ważny element mojego życia, z większością z nich jestem emocjonalnie związana. Wciąż kupuje nowe i boje się, że zabraknie dla nich miejsca. Macie jakieś propozycje?

Bloglovin Instagram Facebook