Skip to content

#Haulternative

Ostatnio w sieci krąży sporo filmów, zdjęć i postów oznaczonych hasztagiem Haulternative. O co chodzi? To inicjatywa kilku Youtuberów, miedzy innymi Erin z My Green Closet, z okazji Fashion Revolution Day. Akcja ma na celu zwrócenie uwagi na to, kto robi nasze ubrania, w jakich warunkach? Haulternative to alternatywa dla hauli zakupowych, zamiast kupować nowe -przerabiamy lub wymieniamy nasze ubrania.

Haulternative
Fashion Revolution Day

 

Perpetuum mobile

Teraz wszystkiego mamy dużo. Skoro rynek jest przesycony trzeba wzbudzić w konsumentach potrzebę, nawet irracjonalną. Ludzie mają myśleć „muszę sobie kupić….”, nie „chciałabym sobie kupić”. Myślę, że skutkiem takiego schematu są trendy, must have sezonu, kilkadziesiąt kolekcji w ciągu roku. Musimy być na czasie, mieć nowe ciuchy, nowy telefon, samochód, mieszkanie. Musimy nadążać. Ubrania są niskiej jakości, bo za jakoś trzeba płacić, a płacić nie chcemy. Ktoś świetnie to wymyślił, bo to jest normalnie perpetuum mobile!

Droga życia naszych ubrań

Wiecie do czego skłoniła mnie ta akcja? Nie do zastanowienia się skąd się biorą moje ciuchy, ale do przemyślenia jak wygląda „droga życia” zakupionych przeze mnie ciuchów? Myślę, że u mnie jest nie najgorzej. Kupuje, używam, kiedy się zepsuje ląduje na kupce „do pola”. Wiele razy wam mówiłam, że mieszkam na wsi, takiej prawdziwej wsi. I „sorry to say this”, ale ziemnorów nie pójdę zbierać w nowym dresie. Siana nie zwiozę w najładniejszej letniej sukience, a kurczaków nie nakarmię w moich najdroższych szpilkach. To zadanie bojowe dla spranych spodni, wyciągniętych podkoszulków i odbarwionych bluz.

Ubrania, które są na mnie już za małe, nie pasują do mnie albo, po prostu, były to impulsywne zakupy – oddaje. Ot tak, po prostu. Mam sporo koleżanek, młodych mam, które zawsze bardzo cieszą się kiedy coś ode mnie dostają. Skoro ja czegoś nie używam, nawet jeśli zapłaciłam za to sporo, nie oznacza, że powinno zgnić w mojej szafie. Jeśli coś jest ładne, fajnie wygląda – podaj dalej! Często słyszę o zalegających kilka miesięcy w szafie ubraniach, czekających na wystawienie na allegro. Skoro nie możesz się do tego zmobilizować, zrób coś dla bliskich i po prostu oddaj  im te ciuchy. I tak nie dostałabyś za nie tyle, ile zapłaciłaś : )

Inną drogą

Od momentu, w którym staram się kupować bardziej odpowiedzialnie, w tym także unikać impulsywnych zakupów mam szafę naprawdę fajnych ciuchów! I wiecie co? Żal mi, kiedy coś zaczyna się przecierać, niszczy się albo wyciąga. Dlatego uznałam, że fajnie będzie pokazać wam jak ję przerabiam. Nie chodzi tu tylko o ciuchy, ale wszystko, co posiadam. Zamiast generować nowe wydatki – spróbuj dać swoim rzeczą nowe życie!

Haulternative

 Spodnie

Nienawidzę kupować spodni, mam jakąś taką traumę. Dlatego kupuje je raz w roku, jeśli w ogóle. W 2014 na kilka bluzek i sukienek kupiłam trzy pary spodni. Szczerze? To mój rekord! Swoje ulubione kupiłam za 25 złotych na jednym z targowisk, 7- 8 lat temu. Niestety, ostatnio zaczęły się przecierać, wiec pomyślałam z obrzydzeniem: „Kurcze, trzeba poszukać jakiś nowych jeansów”.  Zniechęcona przeglądałam parę modeli w sklepach, ostatecznie zdecydowałam się oddać spodnie do krawcowej. Ratować je za wszelką cenę! Za ich naprawę zapłaciłam 20 złotych! Bajka!

Haulternative (3)

Spodnie posłużą mi jeszcze wiele, wiele, wiele razy :)Haulternative spodnie

 

Sukienka

Jej historia jest krótka. Kupiona kilka lat temu, założona kilkadziesiąt razy, przypalona żelazkiem  : ) Za 10 złotych moja krawcowa przerobiła ją w najfajniejsza bluzkę jaką mam. Sprawdzi się świetnie podczas tegorocznego lata ; )

Haulternative (4)

 

Naszyjnik

Dobry zwyczaj nie pożyczaj… Tak…Właśnie… W takim stanie dostałam naszyjnik pożyczony mojej koleżance. 5 brakujących kryształków trochę rzucało się w oczy. Naszyjnik miała raz na sobie, ja w niezmienionym stanie używałam go ponad rok. Wiem, że kosztował tylko 15 złotych, ale bardzo, bardzo go lubiłam. Co robić? Wyrzucić?

Haulternative , diy

Gruntownie przejrzałam swoją biżuterię, kryształki , które były czasami dodawane do bluzek, czy innych naszyjników. Metodą prób i błędów naprawiłam swój naszyjnik. Jest jak nowy! : )Haulternative (2)

Mam nadzieję, że zainspirowałam Was do przerabiania, naprawiania i wymieniania! Napiszcie mi w komentarzach co ostatnio naprawiłyście, jakiego zakupu dzięki temu udało Wam się uniknąć.

Wspaniałego dnia!

Natalia
Bloglovin Instagram Facebook