Skip to content

Girona, czyli miasto w stylu „slow”

Witajcie Kochani!

Czas na duszną, deszczowa Gironę. Miasto wypełnione ludźmi czekającymi na swój lot. Większość z osób, które mijaliśmy w ciągu dnia, spało z nami na lotnisku oczekując lotu 6.05  :) Pomijając aurę która panowała w mieście, wizyta była bardzo przyjemna. Stosunkowo niewielka liczba turystów, przyjemny przeciąg panujący w wąskich uliczkach – Bajka!

Nie musieliśmy się nigdzie śpieszyć. Mogliśmy spokojnie cieszyć się widokami, miastem i ludźmi. Nie wiem jak to opisać. Teoretycznie w Barcelonie też mogliśmy być slow-turystami, ale jakoś nam się nie udało. To chyba przez atmosferę miasta. W rezultacie jeden dzień w Gironie wspominam lepiej niż Tydzień w Barcelonie.

WP_20140725_16_38_32_Pro

 

W mieście byliśmy o 8 rano. Nieco deszczowa pogoda trochę opóźniła zwiedzanie więc urządziliśmy sobie jadalnie na dworcu. Sporo ludzi postanowiło zrobić dokładnie to samo co my. Kiedy skończyliśmy wyszło słonce, przestało padać i ruszyliśmy na zwiedzanie! :)

Jak wrażenia? Małe, średniowieczne miasteczko w którym sporo było francuskich turystów. Ale bardzo mi się podobało. Widać wychodzi ze mnie pochodzenie, bo sama jestem mieszkanką małego miasta i takie miejscowości najbardziej do mnie przemawiają.WP_20140725_14_18_13_Pro

Zwiedzanie zaczęliśmy od Katedry w Gironie. Nie ma tu wielkiej filozofii, po prostu szliśmy za tłumem (czyt. czteroosobową grupą) :)

Powiem szczerze- takie „tłumy” lubię najbardziej!

WP_20140725_13_29_05_Pro

Przystanęliśmy tu na moment, obserwowaliśmy  maleńki plac przed Katedrą, który stopniowo zaludnia się zwiedzającymi. Powiewa lekki wiatr, zza chmur wychodzi słońce. Można spokojnie chłonąć atmosferę miasta.

WP_20140725_13_34_57_Pro

Leniwie rozgadamy się na boki, szukamy czegoś interesującego. Na prawo możemy obserwować Bazylikę Sant Feliu. To kolejny cel naszej wycieczki po Gironie.

Damy sobie  jednak jeszcze chwilkę, musimy sprawdzić gdzie znika kamienista dróżka która wije się wokół Katedry. Ciekawość czasami popłaca :)

WP_20140725_13_35_02_Pro

Wspinając się w górę wzgórza na którym zbudowana jest Katedra…

DSC09356

..kamienistymi uliczkami…

WP_20140725_13_43_59_Pro

WP_20140725_14_15_37_Pro

…docieramy do średniowiecznych fortyfikacji. W tak ciepły dzień można z powodzeniem spędzić dłuższą chwilkę obserwując panoramę miasta. Rodzice z lubością obserwowali zielone wzgórza i hiszpańska florę, ja natomiast skupiłam się na drugiej stronie, tej zabudowanej, pełnej niskich domków.   :)

WP_20140725_13_53_22_Pro DSC09359

Kiedy już nacieszyliśmy nasze oczy panoramą, zeszliśmy do centrum miasta. Jest ono przecięte rzeką Onyar. Przekraczaliśmy ją chyba z 10 razy, za każdym razem korzystając z innego mostu :) Szkoda tylko, że rzeka nie ma żywszego nurtu. Byłoby na co popatrzeć i zapach byłby nieco…. świeższy.

Selfie znużonego, spalonego Hiszpańskim słońcem podróżnika.

WP_20140725_14_48_16_Pro

W poszukiwaniu otwartego sklepu spożywczego natrafiliśmy na park. To raczej nie było trudne, bo jak na tak małe miasto park jest sporych rozmiarów.

WP_20140725_15_07_38_Pro

Nie wiem czy macie takie same odczucia, ale w Hiszpanii i Włoszech jest bardzo dużo Platanów. Przecież nawet w Barcelonie, słynna La Rambla obsadzona jest Platanami. W Gironie było tak samo.
Od tych w bardzo fantazyjnych kształtach…

WP_20140725_15_14_46_Pro

Do takich, które trudno było objąć ramionami.

WP_20140725_15_18_17_Pro

Nad wszystkim króluje Bazylika Sant Feliu i Katedra. Widać je z każdego zakątka miasta.

WP_20140725_15_41_33_Pro

Błądząc gdzieś wąskimi uliczkami, chłonęliśmy miasto. Przystawaliśmy przed sklepową witryną, obok okazałego graffiti czy na ławce w parku. Nie śpieszyliśmy się, nie musieliśmy.

Czas na przerwę, wydajmy wiec resztę euro które mamy w kieszeni! Mohito dla rodziców, sok dla mnie :)

WP_20140725_16_55_39_Pro WP_20140725_19_19_25_Pro WP_20140725_18_13_38_Pro

A na pożegnanie udało mi się zrobić to piękne zdjęcie. To chyba najbardziej rozpowszechnione w sieci ujęcie obrazujące Gironę.

WP_20140725_19_14_52_Pro

A jak wasze wakacje? Gdzie byliście? W kraju czy za granica – i najważniejsze – z kim? :)

Pozdrawiam

Natalia

Bloglovin Instagram
Facebook



  • No proszę, tyle razy byłam w okolicach, a samej Girony nie odwiedziłam. Dziękuję za polecenie :)

    • Prosze bardzo! :) Mam nadzieję, ze następnym razem zwiedzimy jeszcze Costa Brava :)