Skip to content

Co masz zrobić jutro, zrób dziś

Prosta prawda, a jednak rzadko stosowana.
Zdałam sobie sprawę jak sporo spraw odkładam na „potem”, męczę się przez to długie tygodnie. Nie mowie to o zapłaceniu rachunków czy czynnościach rozumianych jako „ważne”. To drobnostki, bez których moglibyśmy się obejść.

Np. tak prosta sprawa jak skrócenie spodni. Jakoś tak do krawcowej było mi nie po drodze.
Nie chodziłam w spodniach bo były stanowczo za długie, w szafie leżały prawie rok, nieużywane. Nadeszła jesień, w głowie pojawiła się myśl żeby kupić nową parę – ale zaraz! Przecież mam idealne spodnie, ciemnogranatowe jeansy- nowe!
Pogrzebałam trochę w szafie- w takiej samej sytuacji znalazł się sweter, kupiony parę lat  temu w Norwegi. Choć miał piękny kolor, nie korzystam z niego bo był stanowczo za długi.
Przejrzałam swoja szafę i zabrałam do krawcowej jeszcze sukienkę, która też czekała na „potem”.
Zastanawiające, jak wiele czynności odłożyłam choć ich wykonanie zajęło mniej niż 15 minut, kosztowało mniej niż 10 zł. Dzięki temu doświadczeniu, zaczęłam wypisywać rzeczy „do zrobienia”.
Zrobiłam w końcu pożytek z henny, którą miałam w szafie kilka miesięcy i stwierdziłam, ze to nic trudnego- czemu wiec skrupulatnie płaciłam co miesiąc 20 zł w salonie kosmetycznym?
Skróciłam zegarek, który kupiłam miesiąc temu i przez 30 dni odkładałam spacer do zegarmistrza. Myślałam, że będę musiała „specjalnie” do niego jechać. I wiecie co? Znów się pomyliłam! Zegarek wrzuciłam do torby i po zaledwie jednym dniu znalazłam zegarmistrza, który za 8 złotych skrócił bransoletę. Nie musiałam przy tym specjalnie zmieniać planów czy jechać do konkretnego punktu. Po prostu przy wykonywaniu codziennych obowiązków miałam oczy szeroko otwarte!
Zegarek przed skróceniem
I po
Po tych doświadczeniach postanowiłam nic nie odkładać na później! Już dawno tak dobrze się nie czułam! Z mojej świadomości zniknęła myśl, że miałam coś zrobić. Kiedy tylko sie pojawia- notuje ją i robię! Wszystkim polecam!

 
Bloglovin Instagram Facebook