Skip to content

Ciężka droga do kontroli nad swoimi finansami. Nowe wyzwanie!

Dziś znów odgrzewamy kotleta pod nazwą „oszczędzanie”.

Od początku lutego (tak, tak- początek roku nie był dla mnie motywatorem) spisuje regularnie swoje wydatki. Wszystkie. Spisuje, więc bułkę, która kupiłam na ruchomych stoiskach, świeczki z Ikei i nową szminkę. Każda z tych rzeczy należy do innej kategorii i została skrupulatnie odnotowana w wydatkach.

Myślałam, że porzucę to po paru dniach, że nie będzie mi się chciało spisywać skrupulatnie tego wszystkiego. Jakie są tego skutki? Widzę, ile pieniędzy miesięcznie wydaje na samochód. Dotychczas przy miesięcznych szacunkach mówiłam sobie: tyle i tyle odłożyć, tyle, a tyle na wyjazd, a na samochód (paliwo i inne) będzie 500 zł NIC BARDZIEJ MYLNEGO. Okazało się, że na samochód wydaje średnio 700 zł, nie wspomnę ze w tym miesiącu wydatki samochodowe to ponad 2500zł (polisa, wymiana płynów, przegląd).

O ile dwa pierwsze miesiące z arkuszami były idealne- udało mi się w sumie odłożyć ponad 1200 złotych, to w tym miesiącu się wszystko posypało.

Kupiłam nowa polisę dla mojego samochodu, zrobiłam badanie techniczne i wymieniałam opony. Kupiłam bilety do Barcelony, zarezerwowałam nocleg i nic mi nie zostało. Znów mam zero na koncie (oczywiście nie liczę pieniędzy „na benzynę”, bo one i tak znikną i są nienaruszalne)

Z jednej strony i tak zrobiłam krok w przód, zaczęłam planować swoje wydatki z wyprzedzeniem i odkładać na nie pieniądze… Najbardziej przygnębia mnie to, że nie jestem w stanie odłożyć nic „na zapas”, na przysłowiową czarną godzinę.

Kiedy widzę swój budżet, przychody równają się WYDATKOM. Nie za bardzo wiem, w której kategorii mogę coś uciąć. Samochód i opłaty są nienaruszalne, wiec oszczędzam na przyjemnościach.

Od Maja zaczynam stosować się do jeszcze ostrzejszych zasad oszczędzania. Przecież „GDZIEŚ” jest to 200 złotych! Nic co nie jest pierwszej potrzeby nie zostanie kupione. Mam nadzieję, że uda mi się wytrwać w moim postanowieniu! Zapraszam wszystkich was do udziału i zapisywania rzeczy, których NIE kupiliście!

Założyłam u siebie specjalny słoiczek, gdzie „nagradzam sama siebie” złotówką kiedy świadomie, odmówię sobie jakiegoś zakupu. Zobaczymy ile uzbieram do końca tego miesiąca! :)

Bloglovin Instagram Facebook



  • Ewa

    Jeśli dużo jeździsz i dużo wydajesz na benzynę może rozważ zainstalowanie gazu? Instalacja jest dość droga ale zwraca się- warto przemyśleć czy w Twoim przypadku byłaby opłacalna. Może akurat? :)

    • Świetny pomysł, ale niestety nie dla mnie. Mam samochód na diesla, więc jedyną opcją jest jego sprzedaż. I znów się zapętlam bo za dużo w niego zainwestowałam, żeby sprzedawać go po zaledwie roku :) wszystkie inne samochody które mamy w domu są na gaz, dlatego tak „zazdroszczę” mojej siostrze :)

  • Hej Natalia,

    Dziękuję bardzo za wspomnienie i zalinkowanie do mojego wpisu :)

    Życzę Ci powodzenia w oszczędzaniu (a także budżetowaniu). Początki są trudne, ale po jakimś czasie można poczuć sporą ulgę, gdy uda się skompletować solidną „poduszkę finansową” 😉

    Pozdrawiam

    • Michał, nie masz za co dziękować! To ja powinnam podziękować Tobie. Twój blog jest dla mnie tak wielką inspiracją. Czytam każdy post, często też wracam do tych już nieco zapomnianych, żeby sprawdzić czy pojawiły się nowe komentarze! Zbudowałeś świetną , wartościową społeczność wokół swojej strony. Wiele z historii Twoich czytelników było dla mnie niesamowitą motywacją, ale także przestrogą. Na szczęście wiedziałam kiedy się zatrzymać, ograniczać i nie popaść w długi. Byłbyś w szoku jak wielu mam znajomych, którzy w tym momencie mają 40-50 tysięcy złotych kredytu do spłacenia, a nie mamy jeszcze 30 na karku! To nie są kredyty na mieszkanie czy samochód, ale zwykłe kredyty konsumpcyjne na nowy komputer, wakacje w Tajlandii czy nowszy model telefonu. Bzdurne rzeczy, bez których można się obejść! Czuje się niesamowicie szczęśliwa, że trafiłam na Twojego bloga! Jesteś dla mnie największa inspiracją! A to, że zostawiłeś ten dopingujący komentarz jest dla mnie najpiękniejszą nagrodą! Pozdrawiam Natalia! Twoja stała czytelniczka!