Skip to content

Chwalę się, czyli trzy najpiękniejsze komplementy.

Ostatnio sporo rozmyślałam o chwaleniu siebie, to za sprawą  Kasi z Simplicite, która mówiła z dumą o swojej firmie.

I mam mieszane uczucia, bo między Bogiem, a prawdą ile z nas mówi samej sobie: „Jestem z Ciebie dumna!”. Sama siebie nigdy nie chwalę. Dlaczego? Bo wpojono mi od dzieciństwa, że przechwalanie się jest w złym tonie. Że rozkoszowanie się sukcesem jest źle widziane.

Trzeba znaleźć złoty środek pomiędzy przechwalaniem się i chwaleniem siebie. Przecież to nie wstyd , że coś nad czym ciężko pracowałeś odniosło sukces, że ci się udało.

Największy problem mam z przyjmowaniem komplementów. Choć wyrosłam już z „odbijania piłeczki” („Masz ładną spódnicę” – „Nie, twoja ładniejsza”)  i umniejszania („Ładna spódnica” – „A  tam, stara jak świat”) dalej nie mogę cieszyć się słowami, które usłyszałam od innych.  Wszystkie komplementy wrzucam do szufladki „miłe, ale nieistotne”. Hmmm dziwne, prawda? Ponoć jesteśmy tacy jak widzą nas inni: choć nie wiedzą o nas zbyt wiele, ale patrzą obiektywnie. Więc czemu ich nie słuchamy?

Uwaga! Chwalę się! Ruszam z trzema najpiękniejszymi komplementami jakie usłyszałam w życiu:

 

You’re so sophisticated, always know what to say

Kiedy dyrektor PR, jednej z większych niemieckich stacji telewizyjnej (WOW!), mówi ci, że jesteś wyrafinowania i zawsze wiesz co powiedzieć nie kłócisz się z nim, tylko przytakujesz.

Przecież to on zawsze wie, co powiedzieć.

Czemu te słowa tak wiele dla mnie znaczą? Bo można o mnie powiedzieć wszystko, ale nie to , że jestem wyrafinowana. Widocznie rozmawiając w obcym języku wywieram dużo lepsze wrażenie niż mówiąc po polsku. Chyba dlatego , że najpierw myślę, zanim coś powiem. : )

DSCI0134

Twój nos ma idealny kształt, taki jak na starych rzymskich rzeźbach

Te miłe słowa usłyszałam od mojej włoskiej współlokatorki. Studiuje historie sztuki wiec ten komplement znaczy dla mnie dużo więcej niż, gdyby wypowiedział je „zwykły” śmiertelnik. Słyszałam go jeszcze parę razy, dlatego byłam pewna, że był szczery. Sama nigdy nie myślałam o swoim nosie jak o czymś pięknym. Jest wąski, prosty i nie rzuca się zbytnio w oczy.  Spełniał swoją podstawową funkcję wiec nie było powodu, żeby rozwodzić się nad jego kształtem.

Barbara obecnie robi doktorat w Rzymie i mam nadzieję, że w tym roku znajdzie czas, by przylecieć do Krakowa. Zwłaszcza, że ona podszkoliła swój angielski, a ja swój włoski :)

IMG_3138

Chciałabym być tak odważna jak ty.

Ten komplement słyszę dość często. Chęć naśladownictwa, to dla mnie najwyższa forma komplementu, ale ma on taki słodko- gorzki smak.

Dlaczego? Bo słyszę go od osób, które wymawiają go z żalem w głosie. Najczęściej, kiedy opowiadam o swoich podróżach, przygodach, ludziach, których poznałam. Wiem, że życie polega na przekraczaniu swoich granic, krótkich chwilach i  szczęśliwych momentach,  a osoby od których słyszę te słowa często zastygły w codzienności. I jest mi ich trochę szkoda. Chce ich zmobilizować, żeby „coś” zrobili. To nie musi  być od razu wielomiesięczną podroż po Indiach, ale zwykły wypad w góry, nad morze czy na pobliskie jezioro. Odwzajemnienie uśmiechy, czy spokojna rozmowa z chłopakiem/dziewczyną w klubie. Ale nie mogę ich do niczego zmusić, sami muszą „chcieć”.

IMG_1008

A teraz czas na was! MUSICIE napisać mi jaki jest najpiękniejszy komplement, który usłyszałyście na swój temat! Na pewno coś znajdziecie! Piszcze, linkujcie – nie przyjmuje odmowy!!!

 

Pozdrawiam

Natalia.
Bloglovin Instagram Facebook



  • „Jesteś iskierką w naszej firmie.” „Jak wchodzisz do sali, to nawet nie widząc Cię wiem, że to Twoje uśmiechnięte „hello” weszło na zajęcia” – wszystkie związane ze szczęściem i dzieleniem się nim najbardziej lubię

    • Wow! Musisz być strasznie pozytywną osobą. Aż sama chciałabym doświadczyć Twojego pełnego radości i słońca „hello” :)

  • ja zwykle slysze ale jestes chuda – schudlas znowu ?

    • MARZE (!!!) o tym, żeby mi ktoś powiedział, że schudłam :) Ja cały czas tylko tyję :)