Skip to content

Capsule Wardrobe: Wiosna, czyli projekt 333

Czas na rewolucje w mojej Capsule Wardrobe, czyli sezonową szafę kapsułkową. Nareszcie udało mi się dotrzeć do momentu, w którym jestem skłonna uwierzyć, że uda mi się zmierzyć się z projektem 333. Na czym polega? Według niego przez trzy miesiące mamy do dyspozycji 33 sztuki odzieży, które pasują do danej pory roku.

Przez ostatnie miesiące z powodzeniem udało mi się ograniczyć do 10 rzeczy miesięcznie, powiem więcej-myślę, że bez problemu mogłabym zamknąć się w 8 rzeczach. Niesamowite prawda? Na początku mojej drogi 12 elementów było dla mnie tak niemożliwą liczbą, że wątpiłam czy dam sobie radę. Ale udało się! (Brawa, oklaski, wiwaty!).

projekt 333

 

Pozwoliło mi to zdefiniować mój styl, uniknąć wydawania pieniędzy na ubrania, których nigdy bym nie nosiła. A co najważniejsze wyeliminować problem „szafy pełnej ubrań”.

W pewnym momencie zaczęłam zastanawiać się dlaczego mam szafę wypełnioną przeciętnymi ubraniami, których nie kocham, w których źle się czuje i nie wyglądam w nich dobrze. Dzięki mojej Capsule Wardrobe ten problem został (PRAWIE) całkowicie wyeliminowany.

Ubrania, które na mnie nie pasują powoli zaczęły znikać z mojej szafy- sama nawet nie wiem, w którym momencie. Teraz stoję przed szafą i widzę gotowe zestawy, od razu wiem, co założę na kawę z przyjaciółką, co do kina. Powoli i systematycznie znikają z niej beznadziejne ubrania.

Muszę wam zwrócić jeszcze uwagę na jedną rzecz: CZAS. Dla mnie, szafa kapsułka oznacza więcej czasu i energii na to, co naprawdę się liczy (mniej czasu poświęcam na pojmowanie decyzji co ubrać, co kupić), więcej pieniędzy, satysfakcji i szczęścia- ot, po prostu. Kiedy mamy ograniczony wybór jesteśmy bardziej kreatywni.

 

Dlatego idąc dalej zapragnęłam zmierzyć się z szafą sezonową. Myślę, że to będzie ciekawe doświadczenie, zwłaszcza że planuje zawrzeć w niej też buty.Szafa będzie kwartalna, a co dwa tygodnie będę publikować podsumowanie. Koniec planuje na ostatni dzień Maja, wiec zapewne w Czerwcu pojawi się mega (moje ulubione słowo) podsumowanie.

Ok! Gotowi? Oto kilka zasad, które sobie narzuciłam.

  1. Moja szafa będzie składać się z 33 sztuk, które nie obejmują:  ubrań treningowych, stroi kąpielowych, piżamy, kurtek, płaszczy, bielizny i ubrań, które noszę „po domu”. Dodatkowo nie wliczam też sukienek, które mam zamiar założyć na kwietniowy ślub.
  2. Akcesoria nie są wliczone w projekt 333, można mieszać je do woli. Huraaa!
  3. W ciągu trwania Sezonowej Capsule Wardrobe nie chcę chodzić na zakupy. To takie wyzwanie w wyzwaniu! Mam w planach cieszyć się mnogością kombinacji i skrupulatnie notować wszystkie rzeczy, które powinnam wymienić/ kupić na koniec sezonu wiosennego. Dlatego też jej koniec zaplanowałam na początek czerwca, kiedy to w sklepach zaczną pojawiać się wyprzedaże. Choć muszę przyznać, że w planach mam tylko jasny żakiet i nie sądzę, żebym „wymyśliła” coś jeszcze.
  4. Dopuszczam wymieniane elementów. Wiadomo, najlepiej byłoby, gdybym tego nie robiła. Ale, jako że jest to moja pierwsza sezonowa szafa muszę zostawić sobie taką możliwość. Jeden element mam zamiar wymienić wraz z końcem zimowych dni- są to botki. Raczej wątpię abym używała ich w maju…

 

Elementy projektu Wiosna:

capsule wardrobe

  1. Marynarka: Bershka. Luźny, ciekawy fason. I za tą inność lubię ją najbardziej.
  2. Marynarka: New Yorker. To pośrednio prezent od siostry. Kupiłam ją za bony prezentowe, które od niej dostałam.
  3. Pomarańczowy żakiet: Reserved. Fajny kolor, dobry fason. Mam go już trzy lata wiec jakoś też jak najbardziej na plus.
  4. Bluza: Mohito. Moja pierwsza bluza w życiu, myślę, że nie ostatnia.
  5. Bluza: New Yorker. Kupiona jako listopadowy element mojego wyzwania 12 Pieces.
  6. Sweterek: H&M. Mam go już ponad 6 lat. Nie mogę znaleźć zamiennika nigdzie (!!!), a szukałam już w całej Europie. Dlatego nieustannie go naprawiam i ceruję. Plus za fason i rękawy 3/4.

projekt 333 (5)

  1. Koszula: New Yorker. Niestety, nie jestem zadowolona z tej koszuli. Jest zrobiona z dość cienkiej bawełny i strasznie prześwituje.
  2. Koszula: Reserved. Mój ulubiony kolor
  3. Koszula: H&M. Kupiona 4 lata temu. Towarzyszy mi w większości moich podróżny, bo wykonana jest w 100% z bawełny. Trzyma się zaskakująco dobrze.
  4. Koszula: Reserved. Fajny, lejący się materiał. Kolejny element skreślony z mojej Wishlisty2015.
  5. Koszula: Reserved. Mam zamiar ją „zużyć” w tym sezonie. Piekielnie się mnie i w dodatku jest tak jakby zmechacona. Dziwne i wkurzające.
  6. Bluzka: C&A. Prezent od mamy. Najfajniejsza rzecz (oprócz życia) jaką od niej dostałam. : )

projekt 333 (6)

  1. Bluzka: H&M. Świetna baza, kupiona za 20 zł. Ten model jest dalej dostępny w HM, zwłaszcza na wyprzedażach.
  2. Bluzka: H&M. Uwielbiam dłuższe rękawy. Dzięki temu moje pączkowate ramiona nie rzucają się tak w oczy. ; )
  3. Podkoszulka: TALLY WEiJL. Tania, ale nie najlepszej jakości. Przekonałam się do szarości, ale następnym razem poszukam czegoś w 100% wykonanego z bawełny.
  4. Bluzka z kokardą:Primark. Jeden z bardziej udanych zakupów z SH. Wrzucam ją, bo mam w planach sporo oficjalnych wyjść.
  5. Koszulka: New Yorker. Kupiłam ją na wyjazd do Maroka. W dwóch kolorach, co świadczy o jej „supernackości”.
  6. Koszulka:Stradivarius. Do tej pory nie mogę odżałować, że nie kupiłam jej w innych kolorach. Tak bardzo lubię ten krój.

projekt 333 (4)

  1. Bluzka: Mohito. Podarunek od mamy. Kurcze, ona jednak wie, co lubię. : )
  2. Bluzka: VeroModa. Kolejny prezent od mamy. Wiem, wiem – mama nie powinna kupować mi ubrań.
  3. Top: New Yorker. Bazy nigdy za wiele.
  4. Top: New Yorker. Nauczona doświadczeniem, kiedy widzę coś, co mi wyjątkowo pasuje kupuję od razy w kilku kolorach.
  5. Bluzka: H&M. Nie jestem do niej przekonana, kupiłam ją pod wpływem impulsu i noszę dość rzadko.

projekt 333 (2)

  1. Sukienka: H&M. To moja ulubiona sukienka, aż dziw bierze, że tak rzadko gości w moich szafach Kapsułkowych. Prezent od siostry.
  2. Sukienka: C&A. Jeżuuuuu. Wiem, że to zabrzmi śmiesznie, ale to kolejny prezent od mamy.
  3. Spodnie: No name. To najstarsze spodnie w mojej szafie. Mają prawie siedem lat, kupiłam je za 25 zł. Kolejny dowód na to, że „jakość” nie zawsze równa się „cena”.
  4. Spódnica: Reserved. W końcu czarna spódnica w mojej szafie. Na zimowych wyprzedażach nie szukałam niczego innego. Idealną znalazłam w Reserved za 50 zł.
  5. Spódnica: H&M. Uwielbiam kieszenie w spódnicach, dlatego też kupiłam ten model. Niestety, coraz częściej mam wrażenie, że chyba jest dla mnie za krótka.
  6. Spodnie:H&M. Kupiłam je dość impulsywnie, łamiąc tym samym wyzwanie 12 Pieces. Czarne są genialne, nie rozstaje się z nimi od kilku miesięcy.

projekt 333 (3)

  1. Skórzane Botki: Allegro. Buty polskiego producenta, zamówione przez Allegro. Są wszystkim czego szukałam. Wymienię je na buty sportowe, kiedy tylko zrobi się cieplej.
  2. Buty sportowe: New Balance 373. Kupione pod presją czasu, tuż przed wyprawą do Maroko. Skoro już musiałam je kupić mam zamiar z nich korzystać i to dość intensywnie. Niech na siebie zapracują.
  3. Szpilki: @. Super wygodne i uniwersalne. Mam je już rok i niestety nie wyglądają, tak jak te na zdjęciu. Może uda mi się je wymienić na coś podobnego, tyle że wykonanego ze skóry naturalnej.
  4. Buty: Zara. Nie są to najwygodniejsze buty w mojej szafie, ale nie za bardzo wiedziałam jakie buty powinny się tu jeszcze znaleźć. Sama nie wiem, czy ich przypadkiem nie wymienię na inną parę.
  5. Baleriny: Ecco. Super wygodne, super przydatne. W końcu zainwestowałam w porządne baleriny.

 

Jak widzicie elementów zebrało się 34, a to dlatego, że jak już wspominałam wcześniej planuje zamienić botki na buty sportowe wraz z nadejściem cieplejszych dni. Najwięcej moich wątpliwości wzbudzają buty bo sama nie wiem czy dam radę tylko z jedną parą porządnych szpilek. Mam zamiar jednak być silna i nie dodawać kolejnych elementów. Trzymacie kciuki!

Bloglovin Instagram Facebook




  • Luiza Jurgiel

    Super! ja też robię sobie sezonowe szafy na trzy miesiące. 21 marca zmieniam na wiosnę! juhu! dla mnie to przede wszystkim uproszczenie życia, więcej miejsca w szafie plus poczucie, że co trzy miesiące mam nowe ubrania w szafie – czesto tęsknię za jakąś bluzką, czy kolorem i ciesze się zmianą szafy tak, jakbym cieszyła się wielkimi zakupami.

    Pozdrawiam i trzymam kciuki!

    • Luzio, właśnie zastanawiam się co mam zrobić z reszta ubrań? Ty je chowasz gdzieś do szafy czy po prostu nie używasz?

      • Luiza Jurgiel

        Na szafie mam dwa pudełka: wiosna/lato i jesień/zima – tam trzymam te rzeczy, których aktualnie nie używam, dzięki czemu w szafie jest pusto jak w ekskluzywnym butiku

        • Dzieki za wskazówkę! Też muszę tak zrobić :)

  • michaśka

    Bardzo dobry pomysł na szafę sezonową, będę śledzić z ciekawością. To świetny sposób, aby po sezonie sprawdzić co dokupić, wymienić na lepszy model lub czego w przyszłości nie kupować. Trzymam kciuki!

    • kunia

      będę śledzić z uwagą ! :-)

      • Dzieki! Juz za pare dni pierwsze dwa tygodnie :)

    • Dokładnie! Moje wcześniejsze miesięczne CW pozwoliły popracować nad szafą, a teraz mam nadzieje popracować nad jej sezonowością :)

  • Czemu akurat 33 rzeczy? Z zupełnej ciekawości pytam :) inna sprawa: masz linka do botków z allegro? Jeśli tak to poproszę, najlepiej w prywatnej wiadomości :)

  • Uwielbiam projekt 333 :) Tego typu akcje pomagają kreatywnie skorzystać z tego, co jest już w szafie. No i super, że postawiłaś na kolor! Jestem za :) Będę podglądać, jak Ci idzie 😉

    • Dzięki Kasiu! Widzę masę kombinacji, jak na razie- mam nadzieję, że z czasem mój zapał ni osłabnie. Ale jestem zdeterminowana wiec chyba się uda (odpukać w niemalowane).

  • Pingback: Projekt 333 Wiosna. Tydzień 1 i 2 | Minimalnat()

  • Pingback: Projekt 333 Wiosna. Tydzień 3 i 4 | Minimalnat()

  • Pingback: Projekt 333 Wiosna. Tydzień 5 i 6 | Minimalnat()

  • Pingback: Projekt 333 Wiosna. Tydzień 7 i 8 | Minimalnat()

  • Pingback: Projekt 333 Wiosna. Tydzień 9 i 10 | Minimalnat()

  • Pingback: Projekt 333 Wiosna. Tydzień 11, 12 i 13 | Minimalnat()

  • Pingback: Projekt 333 Wiosna. Podsumowanie! | Minimalnat()

  • Pingback: 10 najpopularniejszych wpisów w 2015 | Minimalnat()