Skip to content

Bratysława, czyli gdzie są wszyscy ludzie?

Odchodzimy trochę od tematów gorącej Hiszpanii i skupmy się na czymś bieżącym: a więc Bratysława… Wspominałam wam ostatnio, że planuje wyprawę do stolicy Słowacji. W moim Październikowym podsumowaniu wyliczyłam rzeczy, które robiłam tam pierwszy raz : sama podróżowałam, zwiedzałam, mieszkałam sama w hotel. Sama widziałam wschód słońca nad Bratysławą.

Była to okazja dla mnie do walki ze  swoją własną strefą komfortu. Musiałam przestać myśleć o tym jak inni widzą mnie, samotnego turystę. Udało mi się, było to dużo prostsze niż myślałam.  :) Więc mogę z powiedzieć: Jestem z Ciebie dumna, Natalka!

A jak to wyglądało? Dość ciekawie – mieszanka strachu, podekscytowania i czegoś jeszcze, to była chyba żądza przygody… 😉 Pozbieram więc wszystkie euro, które poniewierały się w portfelach moich bliskich, spakowałam walizki …

fotor_(20)

… kupiłam sobie przewodnik po Bratysławie i mogłam ruszać!

WP_20141017_001

Wybrałam Polskiego Busa, czy to raczej on wybrał mnie.  Bilety kupiłam za parę złotych wiec to znów cena wpłynęła na decyzje o zakupie.

Powiedzmy, że był to znów szczęśliwy zbieg okoliczności. Trochę żałuje, ze nie rozplanowałam lepiej tej przygody. Mogłam potraktować Bratysławę jak bazę wypadową do Wiednia, ale jak głosi przysłowie- mądry Polak po szkodzie.

Na miejscu byłam przed 5 rano… Zmęczona, zaspana nie za bardzo wiedziałam co ze sobą zrobić, w którym kierunku iść. Musiałam oczywiście zameldować się u mamy, „tak mamo, dojechałam. Nie, nie będę siedzieć na dworcu do wschodu słońca”,  po czym trochę rozdarta poszłam przed siebie. Jak się okazało, to był jeden z moich lepszych pomysłów podczas tego wyjazdu.

WP_20141020_05_09_15_Pro

Mijałam puste ulice, skąpe światło spływało z latarni ukrywając to, co brzydkie i nieciekawe. Czułam się jakbym nie tylko była sama jako zwiedzający, ale także jak  jedyny człowiek na świecie.

WP_20141020_05_19_51_Pro WP_20141020_05_21_16_Pro WP_20141020_05_27_09_Pro WP_20141020_05_39_25_Pro

W drodze na rynek potknęłam się nieomal o Čumila, czyli roztargnionego kanalarza wychylającego się z otwartego włazu kanalizacyjnego. Uśmiechnięty, rozmarzony, zupełnie jak moja wizyta w Bratysławie. Myślałam, że będziemy się szukać długie godziny, a wpadliśmy na siebie w pierwszej godzinie mojego pobytu w Bratysławie.

WP_20141020_05_48_52_Pro brati-blo (2)

Dotarłam do pustego rynku, pięknie oświetlonego przez latarnie. Ratusz, fontanna, wesoły napoleoński żołnierz kombinacja, która zmusiła mnie do zostania chwilę dłużej na rynku. Musiałam usiąść i przemyśleć co dalej. OK, dotarcie do rynku okazało się niesamowicie proste, wiec czy będę miała czas, by zrealizować plan, który spontanicznie pojawił się w mojej głowie…?

WP_20141020_05_29_34_Pro WP_20141020_05_30_22_Pro WP_20141020_05_37_49_Pro

Czas się zbierać, pozostała mi zaledwie godzina, by wspiąć się na Zamkowe wzgórze i zobaczyć wschód słońca nad Bratysławą. Mijam w pośpiechu Katedrę św. Marcina (Dóm svätého Martina).

WP_20141020_06_02_06_Pro

Zatrzymuje się na chwilkę obok Wąskiego domu. W Przewodniku przeczytałam, że to najwęższy dom w Europie. Wiedział ktoś o tym?

WP_20141020_06_06_12_Pro

I w końcu jestem! Bocznymi wejściami, przez trawniki i krzaki dostałam się na tereny wokół zamku. Znalazłam idealne miejsce skąd mogłam obserwować panoramę miasta, wyciągnęłam mój polski prowiant i zaczęłam ucztę, uprzyjemnioną pokazem jakim zaserwowała mi Matka Natura.

brati-blo1 (2)

Sama się sobie dziwę, że wpadłam na ten genialnie prosty plan. Nie wiem, czy będąc z kimś miałabym ochotę, czas, chęci śpieszyć się na tyle, żeby móc obserwować wschód słońca. :)

WP_20141020_07_15_45_Pro

Jest 7 :30, zmarznięta szukam jakiegoś miejsca w którym mogłabym napić się kawy. Trudne zadanie. Nieopodal Słowackiego Teatru Narodowego znajduje McDonalda, robię sobie wiec półtoragodzinną przerwę na kawę i czytanie przewodnika :)

WP_20141020_07_43_25_Pro

Kiedy słonko już wyszło na dobre, ruszam ponownie w stronę Zamku by obejrzeć go z bliska i nacieszyć oczy panoramą miasta.

WP_20141020_10_40_33_Pro WP_20141020_07_22_59_Pro brati-blo (3) WP_20141020_10_49_09_Pro WP_20141020_11_55_27_Pro

Moje jedyne zdjęcie z Bratysławy :) WP_20141020_11_59_50_Pro

Podczas całego pobytu miałam wrażenie, że Bratysława to strasznie puste miasto. W Krakowie wszyscy się gdzieś spieszą, tłumy ludzi w pośpiechu przebiegają przez rynek, ma to poniekąd swój urok, miasto tętni życiem.

Bratysława była senna, spokojna. Bez problemu mogłeś stanąć na środku ulicy, nic by cie nie przejechało , nikt by na ciebie nie wpadł. Nie wiem czy to przyczyna mojego nastroju, braku sezonu turystycznego czy może tego, ze sami Słowacy uważają, że w ich stolicy „nic się nie dzieje”.

WP_20141020_12_09_37_Pro InstagramCapture_398e2f5c-8a97-4e18-b40b-6d1dba7219b4 WP_20141020_12_28_25_Pro

Około 3 zrobiłam sobie przerwę w zwiedzaniu i ruszyłam w stronę hotelu. Chciałam się odświeżyć i może zdrzemnąć godzinkę, ale niestety byłam tak zmęczona, że obudziłam się po 4…

Było mi strasznie, strasznie przykro. Pewnie gdybym była z kimś, wstałabym wcześniej, albo przynajmniej pomyślała o tym, żeby nastawić budzik… Ruszyłam więc w stronę centrum, znów spowitego mrokiem…

WP_20141020_06_06_58_Pro

Najbardziej zależało mi na zobaczeniu kościoła św. Elżbiety. Niebieski kościół? Z niebieskim wnętrzem? Brzmi jak bajka prosto z Disneylandu. Powiem wam, że kiedy zobaczyłam ten kościół mieniący się w blasku latarni na chwilę zaparło mi dech w piersiach. I gdyby nie brutalna rzeczywistość- deszcz i przejeżdżające obok mnie samochody pewnie bym stała jeszcze długo na chodniku podziwiając niebieską budowlę.

brati-blo brati-blo1

Jestem nocnym markiem, uwielbiam też nocne zwiedzanie ma w sobie o wiele więcej magii. Pozostawia wiele niedopowiedziane, zupełnie inaczej niż brutalne światło poranka… Może dlatego tak bardzo podobało mi się w Bratysławie.

Filharmonia w Bratysławie:

WP_20141020_19_09_03_Pro

Odwiedzę, jeszcze Rynek, znów pusty, znów spowity ciemnością.

WP_20141020_19_37_35_Pro

I spacerkiem, słuchając ulubionej piosenki przejdę się w stronę Pałacu Prezydenta. Niestety pech chciał, że od Października Słowacy wyłączają wszystkie fontanny, nie mogłam wiec podziwiać ich w pełniej krasie.

WP_20141020_19_56_48_Pro

Nie wiem dlaczego w sieci tak sporo opinii, że w Bratysławie nie ma czego zobaczyć. Nie rozumiem tego. Ja widziałam tam całkiem sporo i myślę, że to miasto warte odwiedzenia.

Nie namawiałabym raczej do tygodniowego pobytu…Weekend wystarczy w zupełności. A nawet dobrze rozplanowane 30 godzin 😉

Pozdrawiam Natalia
Bloglovin Instagram Facebook



Zapisz

Zapisz

  • Aj, kusi mnie ta nocna Bratysława. Uwielbiam zwiedzać miasta, ale to nocą mają dla mnie największy urok. Tak po prostu. Tak trochę tajemniczo.

    • Chyba dlatego tak bardzo zachwycałam się Bratysławą :)

  • Chciałabym spędzić taki weekend w Bratysławie, a Twój post z pewnością do tego zachęca. Pozdrawiam

    • Dzieki! Miło to słyszeć :) Sama w Bratysławie byłam 30 godzin, w poniedziałek – czego nie polecam bo wszystkie muzea były zamknięte :(

  • puste ulice wyglądają nieprzyjemnie :P. Świetna relacja. Fajnie, że odważyłaś się sama pojechać, ja mam z tym problemy… bałabym się :P. Kiedyś też muszę wziąć wycieczkę w swoje ręce i pojechać 😉

    • Też się bałam, dlatego na pierwszy ogień wybrałam państwo jak najbardziej podobne do Naszego. Nie odważyłabym sie jechać sama do Turcji czy Azji :) Trzymam kciuki za Twoją pierwszą, samotna podróż :)

  • Mleczna czekolada

    Ten wpis obudził coś we mnie…taką chęć zwiedzania nocnego, przygód. Poczułam ten klimat. Jadę gdzieś niedługo choć szukam towarzystwa…

    • Hej mleczna Czekolado (btw to moja ulubiona czekolada 😉 ) Bardzo mnie to cieszy! Mam nadzieję, że znajdziesz swojego towarzysza na nocne zwiedzanie – może nawet Bratysławy? Polski Bus ma na prawdę tanie bilety :) Trzymam kciuki!

  • Pingback: Mniej wokół mnie: Torebki | Minimalnat()